Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

sobota, 18 lutego 2012

Słodkie lenistwo na łące. Pollena Eva Zioła Polskie Tonik z ekstraktem z koniczyny łąkowej

Nie mam coś weny ostatnio. Rozleniwiłam się całkowicie i nie mam ochoty na cokolwiek. Nawet blog mi nie daje tyle radości, co jeszcze 2 miesiące wcześniej. Mam nadzieję, że jest to przejściowy kryzys, a nie trwała depresja :).

Pomarudziłam chwilę i od razu mi lepiej, dlatego teraz z czystym sumieniem mogę się zabrać do recenzji. Dziś bieg z przeszkodami pokona Pielęgnacyjny tonik bezalkoholowy z ekstraktem z koniczyny łąkowej firmy Pollena Eva.

Jest to mój trzeci produkt tej firmy. Pierwszy (krem) szybko zaskarbił sobie miano ulubieńca, drugi (kremowy żel) nie zachwycił. Jak będzie tym razem?

Tonik z Polleny Evy jest moim pierwszym tonikiem. Nigdy nie kusiła mnie taka forma kosmetyku. Robiłam jakieś przymiarki do toników, ale zazwyczaj odkładałam je na półkę, ponieważ te, które mnie zaciekawiły, miały w składzie wysuszający alkohol. Tonik z Polleny Evy chwyciłam razem z kremowym żelem na fali zachwytu kremem nawilżającym. Powiem krótko: MÓJ CI ON!

Zanim dojdę do landrynkowej części recenzji przyczepię się trochę. Doczepię się do pierdoły (jak dla kogo), bo do nakrętki. Nakrętka ma maleńką dziurkę, przez którą wydobywa się produkt. Ta dziurka nie sprawdza się, gdy mamy prawie pełny produkt- można siknąć tonikiem w siną dal :).

Wylałam swoją żółć, to teraz dla odmiany się pozachwycam. Tonik bardzo przyjemnie odświeża. Kiedy użyłam go pierwszy raz byłam zdziwiona, bo lekko... hmmmm... mrowił twarz? Nie przeraźcie się, to nie było negatywne uczucie, ale nie spodziewałam się go. Tonik domywa resztki makijażu i zanieczyszczeń- bardzo lubię go używać rano, często sama się dziwię, jak brudną miałam twarz (mimo, że wieczorem ją oczyszczam). Pollena nie ma w składzie alkoholu, więc nie wysusza i nie podrażnia. Tym, co najbardziej mnie urzekło, jest zapach. Od razu przypomniało mi się moje dzieciństwo i wianki plecione z koniczyny, bo właśnie najprawdziwszą koniczyną pachnie ten tonik. Do tego dodam, że jest śmiesznie tani i wydajny (używam od ponad 2 miesięcy codziennie, a jeszcze troszkę mi zostało). Voila! Oto produkt idealny.

Skład: Aqua, Chondrus Crispus (Carrageenan)/Propylene Glycol, Panthenol, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Trifolium Pratense (Clover) Extract, Sphingolipids/Phospholipids, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Glycerin, Sodium Benzoate, Methylparaben, Parfum, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Linalool, Hydroxycitronellal, Hexyl Cinnamal, Benzyl Salicylate, Citronellol, Geraniol, Limonene

Cena: ok. 7 zł/200 ml 
Dostępność: drogerie z polskimi produktami, Tesco (tam mają bardzo dobry wybór Polleny Evy)
Ocena: 5/5

33 komentarze:

  1. Przydatna recenzja :)
    Lubię używać toniku rano, przyjemnie odświeża cerę. Już teraz wiem, jaki będzie mój następny tonikowy zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba go spróbuję skoro tak namawiasz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, chętnie bym się skusiła na takie cuś bo lubię niewysuszające toniki :D.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy go nie używałam i nie wiem czemu ale zbytnio mnie nie kusi :(

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam ten tonik, niestety z jego dostepnością nie jest za dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podpisuję się :D Uwielbiam ten tonik oraz mleczko z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jak gdzieś znajdę to kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zużyłam wiele opakowań tego toniku, wśród drogeryjnych nie ma lepszego. Teraz używam tylko hydrolatów, ale do koniczyny na pewno jeszcze wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  9. o! zastanawiałam się gdzie dostać markę eva, zajrzę :) może będzie następcą dla Ziaji ogórkowej :) u mnie tonik to konieczność - po myciu muszę zmyć wodę z twarzy, (jakkolwiek to brzmi :)) bo jest piekielnie chlorowana i zapycha na potęgę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dopisuję ten tonik do (długiej) listy zakupów i jak zużyję te, które już używam/mam to chętnie wypróbuję Zioła Polskie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak ja szukałam toniku tej firmy jakiś czas temu! Ale u mnie jest takie tesco, że już lepiej żeby go w ogóle nie było, a w drogeriach nie mogłam znaleźć. Teraz mi o nim przypomniałaś, zapamiętam go sobie i spojrzę, może już jest dostępny.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj tam oj tam :P Sie czepiasz sikania :) Ogólnie bardzo fajny no i jaki taniusi produkt :) Po Twojej recenzji chętnie spróbuje :
    A co do Twojego marudzenia, to nie jesteś sama. Nie wiem co sie dzieje, może przez tą zimę? I szkołę? Nic mi sie nie chce, na nic nie mam czasu i blog też nie daje mi tyle radości co kiedyś. Mam nadzieje,że kiedy nie będe miała już 6 prac klasowych w tygodniu a na drzewach pojawią sie zielone listki wszystko wróci do normy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. OO, może się skuszę, bo kończy mi się moje wspaniałe srebro i będę szukać zastępstwa, a będzie ciężko znaleźć cos równie fajnego :).

    Pozdrawiam,
    A.
    2bigcitylifes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe jaki by był w porównaniu toniku z ziaji który właśnie zrecenzowałam ;d

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak miło trafić na coś miłego :)

    OdpowiedzUsuń
  16. no proszę, a butelka taka niepozorna :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię Twoje recenzje :). Sikający tonik, znam to:D Niestety skład toniku nie dla mnie, a Twój opis brzmiał tak zachęcająco :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo rzadko bywam w tesco,ale jak kiedyś będę to się bliżej przyjże tym produktom :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeszcze nie rzucił mi się w oczy, ale zaciekawiłaś mnie nim szczególnie że nie zawiera alkoholu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Właśnie mam zamiar wybrać się do Tesco, więc może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Zostałaś oTAGOwana :)
    http://dailylifepleasures.blogspot.com/2012/02/tag-5-kosmetycznych-rzeczy-ktorych.html

    OdpowiedzUsuń
  22. Kochana gdzie sie wyłącza tę weryfikację obrazka bo nie mogę tego znaleźć. Proszę o pomoc.

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię toniki, ale jeszcze bardziej lubię hydrolaty. Ale o tym toniku będę pamiętać, gdy zapragnę znów wrócić do toników i pozużywam moje zapasy hyrolatowe wcześniej

    OdpowiedzUsuń
  24. Kurczę, ten zapach mnie korci. Jeszcze nie spotkałam się z jakimkolwiek kosmetykiem, który pachniałby zabawą na łące - a brakuje mi tego, przydałoby się :)

    OdpowiedzUsuń
  25. cześć ;) Weryfikacji obrazkowej mówimy Nie. Zapraszam do dyskusji u mnie-http://marilynbox.blogspot.com/2012/02/mowimy-stop-weryfikacji-obrazkowej.html
    miłej niedzieli ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Miałam go :) Bardzo fajny tonik

    OdpowiedzUsuń
  27. nie mialam :> obecie z biodermy uzywam :>

    OdpowiedzUsuń
  28. to chyba kupię, bo akurat nie mam żadnego toniku:)

    OdpowiedzUsuń
  29. dobrze, że wena wraca :D jeśli kiedyś na niego trafię, to pewnie się zainteresuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo lubię ten tonik (ten zapach!!!), ale jednak wolę nagietkowy Celii i Melisę Urody - są bardziej nawilżające. Musisz też je wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno wypróbuję te toniki :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...