Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 26 lutego 2012

Los bubelos, czyli marudzenie w formie TAGu :)

Zasady:

1. Napisz kto Cię otagował i zamieść zasady TAGu.
2. Zamieść banner TAGu i wymień 5 najgorszych kosmetycznych produktów, jakich kiedykolwiek używałaś i krótko to uzasadnij, czyli wymieniamy buble, bubelki i bubeleczki...
3. Zaproś do zabawy swoje ulubione bloggerki, ilość dowolna.
 
Taga otrzymałam od autorki taga, czyli Query.

Jak ja uwielbiam marudzić. Ponieważ nie chciałam powielać pisaniny o kosmetykach, o których mogłyście przeczytać u mnie wcześniej, pokażę wam buble, nad którymi się jeszcze nie pastwiłam.

1. Kolorowa zaprawa murarska- zastosowanie materiałów budowlanych w kosmetyce.

Mam dwóch faworytów w tej niechlubnej kategorii. Nie wiem czego wy oczekujecie od podkładu, ale dla mnie ma być on drugą skórą. W przypadku tych fluidów jest to niemożliwe. Wysmarowana nimi kilkakrotnie pukałam się w tył głowy, żeby sprawdzić czy ten tynk mi nie odleci. Mogłabym równie dobrze posmarować się gipsem/zaprawą murarską w tym samym kolorze, efekt byłby identyczny.


2. Wypalanie oka część I
Bardzo lubię eyelinery, choć z och obsługi powinnam dostać pałę z wykrzyknikiem. Nie przepadam za linerami w kałamarzu, bo ciężko mi się nimi maluje. Gdy jednak postanowiłam okiełznać ten temat, po przekopaniu internetu, zdecydowałam się na eyeliner My Secret w przepięknym brązowym kolorze. I kolor to jedyny pozytyw tego kosmetyku. Dlaczego? Już wyjaśniam.
Pewnego pięknego, dość leniwego dnia, zaczęłam naukę malowania kresek. W tym celu przyniosłam sobie lusterko, zasiadłam przy biurku z eyelinerem w kałamarzu. Otworzyłam go i przystąpiłam do operacji na lekko przymkniętym oku. Postawiłam małą, testową kropkę. Obok kropki nr 1 po chwili pojawiła się kropka nr 2. Zachęcona z bojowym okrzykiem spróbowałam namalować linię. Maluję, maluję, powoli, bez pośpiechu... A tu nagle TRAAAAAAAAACH! Kreska zatrzymała mi się w połowie włosów. Ratunku, wody, piecze, pali, ludzie wzywajcie straż! Już myślałam, że zostanę cyklopem, gdy z pomocą przyszła mi woda. Oko było czerwone i nie wyglądało ładnie. Liner dostał kolejną szansę- efekt był identyczny. Z hukiem wylądował w koszu.

3. Wypalanie oka część II
Naprawdę lubię firmę Ziaja, ale wyprodukowała kilka takich bubli, że mdli mnie, gdy o nich pomyślę. Jednym z takich niewypałów jest dwufazowy płyn do demakijażu. Owszem bardzo dobrze zmywa makijaż oczu, ale za cenę bardzo podrażnionych powiek i warstwy smalcu. Nie wyobrażam sobie, co by było, gdybym złapała go do zmycia eyelinera My Secret.

4. Masakra na twarzy

Skoro oczy już wypaliłam, to teraz zabiorę się za twarz, żeby spustoszenie było równe. Nigdy nie byłam przekonana do kosmetyków z Biedronki, na co duży wpływ miała to mleczko. Jeny, co to za dziadostwo. Podrażniło i zapchało. I tyle w tym temacie.


5. Diabeł w skórze (a właściwie opakowaniu) aniołka

Jestem trochę gadżeciarą- lubię czasem kupić coś, co ma ładne opakowanie. Kupowanie dla pudełka- powinnam się stuknąć w głowę. Szczególnie wtedy, gdy kosmetyk poza pudełkiem niczego sobą nie prezentuje, tak jak wazeliny (określone fachowo lip balmami) z H&M. Są one dostępne zazwyczaj w dwóch wersjach: waniliowej i truskawkowej. Miałam wanilię- pachniała słodko, ale ten kolor... Po prostu na ustach była perłowobiała, co wygląda gorzej niż sławetna Iced Champink z Avonu.

A jaka jest wasza prywatna lista bubli?

Tag oczywiście przesyłam wszystkim chętnym :)

44 komentarze:

  1. Jak zwykle chętnie Ci taga podkradnę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z chęcią przeczytam, co napiszesz :)

      Usuń
    2. A tez chyba strzele tego TAGa...

      Usuń
  2. o taaak... kupowanie 'bo ładnie wygląda' często źle się kończy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialnie napisana odpowiedź na TAG. Uwielbiam Twoją gładkość języka. :)
    Zgadzam się co do Ziaji- zdarza się, że szczypie. :<

    OdpowiedzUsuń
  4. haha skąd ja znam, kupowanie czegoś bo ma piękne opakowanie:D
    ale co do eye linera z my secret, to mnie zadziwiłaś. Używam tego brązowego, i jestem nim zachwycona i nie ma mowy o jakimkolwiek podrażnieniu. może jesteś uczulona na jakiś jego składnik..?

    OdpowiedzUsuń
  5. fajnie opisalas ale ja ziajke lubie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. O kurczę. Ja do konkurencji w wypalaniu oka wystawiłabym serię Ziaja Med (o zgrozo!).

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam te mleczko z biedronki,nie robi mi krzywdy,ale na pewno go ni kupię.

    OdpowiedzUsuń
  8. Co do linerów się zgadzam! Mam to samo z czarnym, jednak chyba najłatwiej robi mi się nim kreski- więc uważam. Chciaż ostatnio wyparł go ten z BlackManii Essence
    Co do Ziaji szkoda słów!

    OdpowiedzUsuń
  9. zgadzam się z demakijażem Ziaji, też nie lubię:( ale eyelinery my secret lubię i to bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja tego z biedronki już drugi rok używam i nie zamienię go na innego bo jest świetny nawet ziaja się przy nim kryje ! POLECAM :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ha! Też uwielbiam marudzić ;D
    Szkoda, że eyeliner z MS nie przypadł Ci do gustu, tak go uwielbiam. No ale co maruda, to inne upodobania :D :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Syrgen ma faktycznie okropnie pomarańczowy kolor , widziałam go w użyciu na mojej kuzynce. Masakra. : )

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak dla mnie to mleczko z biedronki nie jest rewelacyjne, ale nie jest też bublem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Soraya i Lirene to były moje pierwsze podkłady :P
    zgadzam się co to dwufazowego płynu Ziai.

    OdpowiedzUsuń
  15. "Kolorowa zaprawa murarska- zastosowanie materiałów budowlanych w kosmetyce".

    Lol, brzmi jak tytuł rozprawy doktorskiej.

    A może już taki jest? Wszak materiałów badawczych pod dostatkiem 0_o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba zrobić wywiad wśród znajomych z kierunków technicznych- choć moi są na etapie magisterki :D

      Usuń
  16. nie znam żadnego z tych kosmetyków... i dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z tego, co opisałaś najbardziej działają mi na nerwy podkłady dostępne w marketach i te dziecinne, słodko-pierdzące kosmetyki. Nie miałam nigdy pozostałych kosmetyków, ale z Ziai bardzo rozczarował mnie płyn micelarny. Strasznie mi przesuszył skórę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Piszesz najlepsze posty na blogspocie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. To miłe, gdy komuś podobają się moje bazgroły

      Usuń
    2. Dokładnie, zgadzam się. Usmiałam się kolejny raz!

      Pozdrawiam,
      A.
      2bigcitylifes.blogspot.com

      Usuń
  19. Ufff... jak dobrze, że powstał taki tag!! O tylu rzeczach się dowiedziałam najprawdziwszej prawdy a tak kusiły:). Teraz nie kuszą i wiem, że na pewno nie kupię H&M balsamików, które kuszą słodkimi opakowaniami:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam czytać Twoje posty! :D :D Tekst o pukaniu się w głowę i tynku rozłożył mnie na łopatki! ;D
    Z tych kosmetyków miałam tylko Ziaję, nie podrażniła mnie, ale i tak się nie polubiłyśmy.

    OdpowiedzUsuń
  21. nie strasz tym płynem z Zaiaji, bo czeka na mnie w łazience...

    OdpowiedzUsuń
  22. oj do tych wazelin z hmu to sie zgodze. tych z hello kitty nie mam, ale mam taka sliczna granatowa (zapach) i kupilam ja chyba tylko dla pudelka, oh bylo takie vintage XD ze az polowa wazeliny wyladowala w koszu, umylam pudeleczko i tak sobie lezy

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajny tag (: choć nie zgodzę się jeśli chodzi o dwufazę ziai (ale i mnie ona dupy nie urywa), ale podrażnienia i bublowatość to kwestia bardzo indywidualna (:

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajny TAG :D taki ku przestrodze :P

    OdpowiedzUsuń
  25. z tą masakrą od ziaji miałam taką samą przygodę jak Ty !

    OdpowiedzUsuń
  26. Hej,uśmiałam se do łez:)
    Niezłe przygody:)
    pzd.I

    OdpowiedzUsuń
  27. O! ja to mleczko uwielbiam:D ale do oczu go nie uzywalam nigdy bo od tego mam dwufazy.

    OdpowiedzUsuń
  28. wypalanie oka część II zgadzam się z Tobą:):):) To jest okropieństwoooo


    http://kobiece-wariacje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. ale sie usmialam,
    no i znalazlam kolejne produkty do omijania na sklepowych polkach

    OdpowiedzUsuń
  30. te mleczko to bubel, mnie też zapchało

    OdpowiedzUsuń
  31. Uśmiałam się czytając odpowiedzi :) Dobrze wiedzieć!

    PS. Co do TAGowania wszystkich to wybacz, ale dla mnie to jest tagowanie nikogo... Szkoda byłoby, żeby taki fajny tag przez to umarł :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Co do płynów do demakijażu z Ziaji, to dla mnie prawdziwą masakrą była Ziaja Sopot... tragedia! Zawsze płakałam, a mojej mamy wcale nie ruszało, więc to ona wykończyła ten płyn... ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ale się uśmiałam przy zaprawie murarskiej :)
    Nie wiem czy już Ci to mówiłam, ale cudownie piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  34. O rany, a to mleczko z Biedronki jest moim ulubionym ;) aż mi przykro, że dla kogoś to bubel :) żartuję, wiadomo, że dla każdego co innego jest dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. O! Pierwszy raz widzę ten tag :) bardzo ciekawy :) Ja z podkładu soraya jestem zadowolona. Z innymi pokazanymi produktami przez Ciebie mam podobnie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...