Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

sobota, 4 lutego 2012

Kąp się w mleku, będziesz piękna? Bielenda Beauty Milky Mleko do kąpieli w proszku

Sekretem urody Kleopatry była ponoć kąpiel w mleku. Dużo osób stosuje mleko, jako tonik mający przeciwdziałać zaskórnikom. Mleko piją dzieci (i nie tylko), żeby dostarczyć kościom budulec, czyli wapń. Cud- miód po prostu.

Ten "mądraliński" wstęp był małym preludium do właściwego tematu notki. Dziś na tapecie ląduje mleko w proszku z serii Beauty Milky firmy Bielenda.

Zaznaczę na początku, że sama chyba nie kupiłabym tego kosmetyku. Długie kąpiele w wannie z dużą ilością pachnidełek (i piany :D) interesowały mnie gdzieś 15 lat temu. Skoro już jednak do mojej łazienki (dzięki Basi8212) trafił proszek do kąpieli, to postanowiłam się trochę porozpieszczać.

Uwielbiam zapach serii Beauty Milky- jest taki cudnie słodki. Gdy odpakowałam paczkę z nagrodą, pierwsze co zrobiłam, to odkręciłam plastikowy słoik z pudrem do kąpieli i się zaciągnęłam... Świat przestał istnieć... Oczy wylazły mi z orbit, spłakałam się jak bóbr i zaczęłam kaszleć, jak stary palacz. W efekcie czego zleciało się pół rodziny i patrzyło, czemu beczę nad kosmetykiem. Nie róbcie tego w domu, w drogerii, albo gdziekolwiek indziej. Nigdy, pod żadnym pozorem, nie wtykajcie nosa do tego kosmetyku, bo dusi, jak jasny gwint. Teraz, po zużyciu opakowania, dochodzę do wniosku, że może ten intensywny zapach (boa, boa dusiciel!) służy odstraszaniu "sklepowych otwieraczy" (sasasasasa....). Można wąchać, ale z odległości minimum pół metra. Zapach, mimo swojej intensywności w opakowaniu, w wannie niknie- jest bardzo delikatny- nie zostaje na skórze niestety.

Kolejną kwestią, do której się przyczepię jest "dawkowanie". Producent zaleca wsypanie "garści"- co za precyzja. Garść, garści nierówna. Wolałabym oznaczenie ilości w gramach. Ponadto producent nie precyzuje, na jaką ilość wody mamy wrzucać rzeczoną "garść". Wychodzi na to, że można stosować "na oko".

Mleko ma postać bardzo drobnego, delikatnego proszku w kolorze piaskowym. Pieni się bardzo słabo, nie daje koloru wodzie, jedynie czyni ją trochę mętną. Nie brudzi wanny.

Mleko nie wysusza, przeciwnie, zostawia skórę gładką. Nie powleka skóry śliską/tłustą warstwą.

Jak dla mnie jest to zbędny gadżet- ale przynajmniej opakowanie się przyda.

Skład: Sodium Chloride, Sodium Laureth Sulfate, Cow Milk, Goat Milk, Cl 77891 (Titanium dioxide), Silica, Sodium Benzoate, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Coumarin, Cl 77492 (Iron Oxides)

Cena: 14 zł/500 g
Dostępność: obstawiałabym markety i małe drogerie z polskimi kosmetykami
Ocena: 2/5

42 komentarze:

  1. Coś w stylu soli z bebeauty. Nie przepadam za takimi gadżetami także wole 14 zł wydać na szmineczkę ;d

    OdpowiedzUsuń
  2. ech, ja tam obecnie nawet nie mam się w czym kąpać, więc pólki, na których stoją tego typu specyfiki omijam szerokim łukiem. ale gdybym miała się w czym kąpać, to pewnie i tak bym sięgnęła raczej po jakiś olejek, bo to lubię najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię takie gadżety, ale w tym roku na stancji mam tylko prysznic ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie spotkałam pudru/proszku/soli do kąpieli, która spełniałaby moje wymagania ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie widziałam tego produktu

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie nadal interesują takie długie kąpiele z pachnidełkami xD Uwielbiam różnego rodzaju pudry, perełki, kule i płyny do kąpieli ;D
    Buźka ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście zbędny, skoro nie pachnie w wodzie, ani na skórze i nie ma właściwości pielęgnacyjnych :D.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bym się na niego skusiła,lubię takie produkty.

    OdpowiedzUsuń
  9. miałam dobrych kilka lat temu balsam z tej serii, pamiętam, że go bardzo lubiłam

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie kosmetyki Bielenda Beauty Milk pachna slicznie, mialam maslo do ciala i pachnialo niesamowicie, nie moglam przestac go wachac ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie pałam miłością do kosmetyków do kąpieli - wolę te pod prysznic :) ach ten zabiegany tryb życia ;) a opakowanie na pewno znajdzie nowe zastosowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam sto lat temu balsam z tej serii i zapach był cudny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja lubię wszelkie dodatki do kąpieli, tzn lubie je dostawać, bo zazwyczaj żal mi kasy :P

    OdpowiedzUsuń
  14. ja jestem zwolenniczką prysznica :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Podobami się to co napisałas o "sklepowych otwieraczach" ;P

    OdpowiedzUsuń
  16. a ja tam lubię takie kąpielowe gadżety :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Rzeczywiście średniawka :P Wiem że już Ci to pisałam ale uwielbiam czytać Twoje posty :D Świetnie piszesz! :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam jeszcze nigdy nic z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  19. Z takich umilaczy wolę pudry z Organique :)

    OdpowiedzUsuń
  20. rzadko biorę długie kąpiele, wolę szybki prysznic, ale jak już się zdarzy to wolę wlać jakiś olejek, który przynajmniej nawilży skórę

    OdpowiedzUsuń
  21. Niedawno kupiłam sobie jogurtowy mus do ciała z tej serii ale tego produktu nie widziałam:]

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja podziękuję.
    Długie kąpiele od wielkiego dzwonu.
    Ale i tak dzięki za recenzję. Dobrze się czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  23. chcialo, chcialo ;d! kiedys natknelam sie na ten specyfik, ale zrezygnowalam i chyba slusznie :>

    OdpowiedzUsuń
  24. Gdybym dostała to bym się nie obraziła, ale sama sobie nie kupię skoro to nic specjalnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie rzucił mi się nigdy w oczy ten produkt :) ale krówka śmieszna na opakowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nawet gdybym chciała to nie spróbuję, nie mam wanny.. ale widzę, że średniawka;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nigdy nie zwróciłam na niego uwagi, pewnie też po części dlatego, że rzadko robię sobie kąpiel w wannie ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. a ja zawsze lubiłam zapach tej serii :) Często żałuję, że po ponad 20 latach używania wanny, na swoim mieszkaniu mam prysznic...i nie mogę używać kąpielowych pachnidełek :)

    OdpowiedzUsuń
  29. No co - mniejsza osoba = mniejsza garść, większa osoba = większa garść, garść jest statystycznie najczęściej dostosowana psychofizycznie do onej garści właściciela i powinna być odpowiednia ;D

    Okropne połączenie niby tu boa krztusiciel, a tu - nie zostaje na skórze ;/
    a myślałam, że bielendziaki wszystkie fajne są.
    _______________________________
    A tak w ogóle to mianuję Cię Łowczynią ;)
    http://nikotynamid.blogspot.com/2012/02/tag-kryptonim-owczyni.html

    ...tylko kurde nie mów, że byłaś, bo ja tyle Was już czytam, że nadmiar informacji udziela mię się z letka :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Tak czytałam o tym zapachu i już się cieszyłam, że coś wyraźnie i długo pachnącego.. No cóż, nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  31. koniecznie muszę spróbować coś z tej serii, zapach mnie ciekawi ;)
    lubię jak produkt daje zapach i pianę czuję się wtedy świetnie w kapieli, ten kosmetyk nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Dobrze, że nie mam wanny odpowiedniej do takich "zabaw";)
    Chociaż muszę przyznać, że te nowe wynalazki kąpielowe typu puder brzmią ciekawie.Jak się dorobię odpowiedniej wanny na pewno wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam moczyć się w wannie i często próbuję kosmetyków do kąpieli. Przypomniałam sobie, że miałam ten proszek dawno temu, ale byłam niezadowolona (już nawet nie pamiętam dlaczego) i nie kupiłam ponownie:(

    OdpowiedzUsuń
  34. tyle razy chciałam to sobie kupić, ale dochodziłam zawsze do tego samego konstruktywnego wniosku: 'na co mi to?';d
    ale fakt, opakowanie się przyda ;d

    OdpowiedzUsuń
  35. Mialam te serie ale nie pamietam czy zdecydowalam sie na to mleko czy nie...a to glownie przez to, ze mus do ciala cholernie mnie uczulil....
    Fajnie sie czytalo:-) Poprosze wiecej:DDD

    OdpowiedzUsuń
  36. ja również bardzo lubię tego typu uprzyjemnienie pobytu w wannie:)
    Pozdrawiam i obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  37. ee no to takie nic specjalnego ;p

    OdpowiedzUsuń
  38. Fajne te mleczko było, chociaż niestety szybko się zużywało. Jedno opakowanie za mna, a teraz maczam się w solach i borowinach. Osobiście - lepiej wlać sobie litr pełnotłustego mleka do kąpieli :) ale mimo wszystko fajny gadżet :)

    OdpowiedzUsuń
  39. A już myślałam, że to jakiś fajny gadżet. Jednak obędę się bez tego proszku...

    OdpowiedzUsuń
  40. uwielbiam Twój sposób pisania postów :D nie sposób się nie uśmiechnąć :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...