Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 6 stycznia 2012

Prawdziwy owczy pęd, czyli Essence Crystalliced Liquid Highlighter

Edycje limitowane firm kosmetycznych to prawdziwe wydarzenia. I to niezależnie od tego czy jest to "limitka" drogiego MAC, czy tańszego Sleek albo grzejącego najniższą półkę cenową Essence. Jako wiecznie głodna studentka z permanentną dziurą w kieszeni z niecierpliwością śledzę edycje limitowane Essence- zwłaszcza, że jak coś mi się spodoba zawsze mogę biec i się przyjrzeć.

Zazwyczaj, jako mieszkanka Wrocławia mam to "szczęście", że przede mną możliwość kupienia limitek Essence ma cała Polska- mogę więc grzebać do woli i oglądać tryliardy swatchy. A już drogeria Natura, gdzie pojawia się lwia część edycji, ta najbliżej mojego miejsca zamieszkania daje d. i prawie wszystko mogę kupić na końcu, gdy do Natur w innych miastach wchodzi kolejna edycja (no dobra, trochę przesadziłam). Tym razem zostałam zaskoczona- limitka pojawiła się zaledwie kilka dni po tym, jak ujrzała światło dzienne choćby w Krakowie. Ponieważ marudzenie w notce musi być, teraz mogę przejść do przyjemniejszych spraw.

Obiektem, na który napalają się wszystkie fanki Essence jest róż/bronzer/rozświetlacz- zależnie od tego co rzucą. Nie ważne ile masz tego typu kosmetyków, ten z Essence pewnie i tak kupisz ;). Ja swoje zachwyty limitką zaczynam zazwyczaj od nieodpartej chęci posiadania tego kosmetyku.

Będę szczera- gdy zobaczyłam zapowiedź Crystalliced, od razu skojarzyło mi się z zeszłoroczną limitką zimową Go Snow (choć nie ze względu na podobieństwo kosmetyków). Pooglądałam zdjęcia promocyjne, ale to wszystko wydawało mi się takie jasnoprełowe, że aż prawie tandetne. Niemniej rozświetlacza byłam bardzo ciekawa- od dawna myślałam o kosmetyku tego typu, a bulić 150 zł (czy coś koło tego) za wymarzonego Benefita nie zamierzałam.

Moja ciekawość wzrosła tym bardziej, że dziewczyny zaczęły bardzo chwalić ten produkt. Magia owczego pędu zadziałała, bo już w niedzielę zakładałam buty żeby tylko polecieć do drogerii. A dziewczyny dalej torturowały zachwytami. Limitka dotarła do mnie we wtorek- poszłam się tylko przyjrzeć. Stałam przed szafą z rozświetlaczem w dłoni i myślałam: po co mi to białe badziewie? Nagle przyszło olśnienie: biorę, a jak mi się nie spodoba to wystawię na Allegro (taki mały żart :D). Na nieszczęście dla mojego portfela, który nie wzbogacił się na napalonych fankach limitek z Allegro, rozświetlacz baaaaaaardzo przypadł mi do gustu.

Moja dzisiejsza recenzja to właściwie nie recenzja- jako zapalona recenzentka KWC nie uznaję wystawiania recenzji pielęgnacji po mniej niż 30 dniach, a kolorówki po mniej niż tygodniu. Obawiam się jednak, że zanim na dobre zaprzyjaźnię się z rozświetlaczem, wy już nie będziecie miały szansy go kupić. A naprawdę warto.

Nigdy wcześniej nie używałam rozświetlacza. Po prostu nie czułam potrzeby. Teraz rozpoczynam serię eksperymentów- gdzie by tu sobie coś ciapnąć.

Rozświetlacz Essence ma biały kolor- trochę się przeraziłam, ale okazało się, że niepotrzebnie. Wklepany i dobrze roztarty tylko nieznacznie rozjaśnia zaakcentowane miejsca. W mocnym świetle widać w nim maleńkie drobinki (a jak wiecie, mam na nie alergię :D), nie rzucają się jednak w oczy i właściwie można napisać, że rozświetlacz daje wrażenie bezdrobinkowej tafli. To jest efekt o jakim marzyłam.

Podoba mi się to, że rozświetlaczem Essence nie zrobię sobie krzywdy (no, chyba żebym się bardzo postarała), wygląda delikatnie, a robi wrażenie.

Spotkałam z zarzutami, że się warzy. Nakładam go na podkład, ale pod puder (zgodnie z zasadą płynne na płynne, sypkie na sypkie) i w niezmienionej postaci siedzi tam od nałożenia do zmycia (czyli mniej więcej 7-18).

Jeżeli macie dostęp do tej edycji i zastanawiacie się, co kupić i czy czymś w ogóle się interesować, to naprawdę polecam wam ten rozświetlacz.

Cena: 11 zł/15 ml (nigdy tego nie zużyję :))
Dostępność: Drogerie Natura
Ocena: 5/5

83 komentarze:

  1. a mi się nie udało go zdobyć :( dzika rozpacz :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaa... O której wrocławskiej Naturze mówisz? Do magnoliowej mam kawał drogi, a jak już tam dojadę to pewnie i tak już nie będzie... Nie ma to jak bliskość dwóch mało obleganych Natur w przyjaznym mi mieście rodzinnym... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. @Meraja- kupowałam w Ferio, ale z tego co wiem, to w żadnej wrocławskiej naturze już go nie ma

    OdpowiedzUsuń
  4. wygląda zachęcająco, ale jakoś nie umiem przełamać się do rozświetlaczy/róży/bronzerów..

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam go, testowałam na ręce i tam widzialam miliony drobin. Zobaczymy co na twarzy będzie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście ładny efekt daje ten rozświetlacz :) w Krk nie do kupienia, wszystko wymiotło ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. mnie się nie udało go kupić ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też chciałam go kupić ale go nie było :(

    OdpowiedzUsuń
  9. tez go kupiłaś:)i widzę zadowolenie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja go nałożyłam na puder i też się nic nie stało :] jest boski!

    OdpowiedzUsuń
  11. mnie jakoś do niego nie ciągnie :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Obraziłam się na Essence za te limitki.Po VL mam dośc polowania na nie szczerze mówiąc.I jak rozświetlacz mi się podoba tak go miec raczej nie będę bo akurat do Natury nie mam czasu za bardzo jeździć teraz:/Chyba sobie kupię Inglota na pocieszenie:D

    OdpowiedzUsuń
  13. to też mój pierwszy rozświetlacz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna recenzja, bardzo ładny kolor, szkoda że go nie upolowałam. Owocnego rozświetlania! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. a mnie ta limitka kompletnie nie rusza :D

    OdpowiedzUsuń
  16. No i znów żałuję, że się na niego nie załapałam... Wygląda swietnie, i do tego ta cena... Ehhh...

    OdpowiedzUsuń
  17. Po tytule sądziłam, że jesteś niezadowolona XD

    OdpowiedzUsuń
  18. Właśnie wczoraj go kupiłam. U mnie w mieście to albo dopiero wczoraj wszystko wyłożyli albo nikt tą limitką nie jest zainteresowany, bo były wszystkie produkty.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi też udało się zdobyć ten rozświetlacz, ale dopiero wczoraj, więc dzisiaj będę eksperymentować :) Zarówno Twoje swatche, jak i moje własne próby domowe wyglądają baaaardzo zachęcająco :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Nawet nie wiedziałam, że w Ferio jest ta limitka, myślałam że tylko Magnolia i Astra. Jeśli będzie tak miła i znajdziesz następnym razem limitke E. w Ferio to daj mi znać, bo na Gaj mam dużo bliżej niż właśnie Magnolie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. a ja jakoś nie jestem zafascynowana tą limitowanką:) i dobrze dla mojego portfela:))

    OdpowiedzUsuń
  22. Teraz nie mam wątpliwości - musze go mieć! :D

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja jeszcze nie kupiłam :-P I nie wiem, czy ulegnę!

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetnie się prezentuje ten rozświetlacz, aż boje się iść do Natury:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mi się niestety nie udało go zdobyć. Byłam w dwóch Naturach w Warszawie i znalazłam wszystko oprócz tego rozświetlacza, a najbardziej mi na nim zależało.
    I jestem ciekawa, skąd wszystkie osoby wiedziały kiedy dokładnie wychodzi ta limitka, żeby od razu polować na ten rozświetlacz.

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam kosmetyki z essence.
    Na blogu mam notkę poświęconą Essence ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. niestety nie dorwałam nic z tej limitki

    OdpowiedzUsuń
  28. Szkoda,że nie mam w okolicy Natury :( nigdy jeszcze nie miałam w posiadaniu rozświetlacza;o

    OdpowiedzUsuń
  29. w Gdańsku albo była przed Vegas albo jeszcze jej nie było :( wszyscy kuszą tym rozświetlaczem :( a nie będę przepłacać na All

    OdpowiedzUsuń
  30. prawdę mówiąc pierwszy raz o nim słyszę , a ja nie miałam nigdy jeszcze rozświetlacza a przynajmniej w taki sposób go nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja też mam alergię na te drobinki w różnych kosmetykach. Ale ten rozświetlacz jest naprawdę fajny. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. ja nie mam możliwości go kupić, ale mam zapas rozświetlaczy :)

    OdpowiedzUsuń
  33. o tak, cudeńko :) ja na dniach też szykuję pianie o nim na moim blogu :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Ty już tak nie kuś kochana, bo zbankrutuję ;))
    Jak dorwę to kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Nieziemski rozświetlacz:) Mam nadzieję, że ta kolekcja pojawi się też w Czechach.

    OdpowiedzUsuń
  36. Żałuję, że się na niego nie załapałam :(

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja sobie o nim moge tylko pomarzyc... ale na pocieszenie mam Benefita ;))))

    OdpowiedzUsuń
  38. U mnie limitowanki jeszcze nie ma ale wszyscy naokoło kuszą tym rozświetlaczem;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Szkoda, że nie udało mi się go zdobyć :(

    OdpowiedzUsuń
  40. Byłam wczoraj w naturze w Ferio, kurde ja to mam szczęście. Nie było go już oczywiście. Pech to pech. Ale kupiłam na pocieszenie stempelki do paznokci ;))

    OdpowiedzUsuń
  41. inspirujące : )
    obserwujemy ?
    zapraszamy do nas :
    http://shoeshigh.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  42. wszyscy neca tymze rozwietlaczem, i ja bym chciala sprobowac, ale nigdzie tego niewidze trzeba sie rozejrzec...
    pozdrawiam i obserwuje

    OdpowiedzUsuń
  43. Wszyscy mają mabmę- mam i ja... co oznacza, że ja też wybiorę się do Natury...;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ale czad! Kurczę, znowu trzeba się wybrać do natury, nie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  45. tez go wczoraj zdobyłam:) dzieki uprzejmosci kolezanki, czekal na mnie odlozony w naturze. tylko dziwi mnie cena 11zł, ja zaplacilam 8,60zl i byla to cena regularna:)

    OdpowiedzUsuń
  46. kupiłam i dalej leży w szufladzie :) może jutro go wytargam dla sprawdzenia. mój portfel po świętach wygląda niespodziewanie dobrze, ale może to ulec zmianie jutro ponieważ wybieram się na rundkę po galeriach :)

    OdpowiedzUsuń
  47. .. hmm jeszcze nigdy nie uzywałam:)

    OdpowiedzUsuń
  48. Wow naprawdę warto :D Tylko szkoda że u mnie w mieście z limitowankami jest tak jak było u ciebie..

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja go już u siebie nie dostałam a jest bossski!!!

    OdpowiedzUsuń
  50. nie uzywalam, ale co do warzenia sie kosmetyku na skorze, to czasem(rzadko) ALE ZDARZA MI SIE TO NIESTETY ;<

    OdpowiedzUsuń
  51. A mnie odbiło przez te wszystkie recenzje i jade po niego jutro do natury:D (30km :D)mam nadzieje, ze jeszcze będzie, ale i tak zrobię mega zakupy :D

    OdpowiedzUsuń
  52. Zanim wybiorę się do miasta, to pewnie już tego nie będzie :|Chociaż nie omieszkam dobrze poszukać. Wygląda bosko!!!

    OdpowiedzUsuń
  53. U mnie w Naturze jeszcze jej nie ma...albo nie będzie w ogóle...Ostatnio nawet Circus Circus nie było...jakaś zacofana ta moja natura...

    OdpowiedzUsuń
  54. ooo, a u mnie WCIĄŻ nie ma tej limitki :< zastanawiam się czy w ogóle będę miała okazję ją uświadczyć, interesują mnie cienie w płynie czy jakoś tak ;d
    jeśli nieznacznie rozjaśnia to dobrze, może bym spróbowała : )

    OdpowiedzUsuń
  55. A ja i tak nie lubię rozświetlaczy :P.

    OdpowiedzUsuń
  56. firma essence jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  57. stalam i patrzylam i nic nie wziełam ;) tego rozświetlacza nie było ale chyba jednak skuszę się na cień do powiek i jego będę używać jako rozświetlacza :D:D:

    OdpowiedzUsuń
  58. Ja często jako rozświetlacza używam perłowego cienia do powiek :) Aż tak za tym kosmetykiem nie przepadam, choć zastanawiam się nad jakimś z Inglota. Może będę miała ochotę używać go wtedy częściej ;)

    OdpowiedzUsuń
  59. Daje piękny i naturalny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Nie udało mi sie go dostać :((

    OdpowiedzUsuń
  61. dzisiejsza wizyta w naturze zakończyła się porażką. Mają wszystko z limitki PRÓCZ rozświetlacza :D

    OdpowiedzUsuń
  62. Mi niestety nie udało się zdobyć tego rozświetlacza, jak przyszłam wszystko było oprócz niego ;( Dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  63. on mnie nie pociąga i nie wiem co w nim widzą dziewczyny

    OdpowiedzUsuń
  64. Też nie czułam potrzeby posiadania rozświetlacza. A tu masz, skoro Ty kusisz to coś rzeczywiście musi być w tym kosmetyku. Czyli co? Znowu do Natury? ;))))

    Gustawa (jako anonim ;D)

    OdpowiedzUsuń
  65. też do dej pory nie uzywalam rozswietlaczy ale sie skusze chyba..;)

    OdpowiedzUsuń
  66. podoba mi się ! :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  67. nice. x


    p.s. I'm having a giveaway from fox house if you'd like to check it out. :)
    devorelebeaumonstre.com

    OdpowiedzUsuń
  68. hehe fajny artykuł niby o tym samym ale inny:D
    No Benefitowy raczej inny niż ten z Essence, ale jak zwróciłaś uwagę wcale nie gorszy.

    OdpowiedzUsuń
  69. fajny masz ten nowy naglowek :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Ja skusiłam się na cień z tej serii który używam jako rozświetlacz ;) Efekt jak widzę po zdjęciach bardzo podobny :)

    OdpowiedzUsuń
  71. FYB to nie jest "szczota ryżowa"

    OdpowiedzUsuń
  72. Ten rozświetlacz naprawdę mnie kusi... Ale znając siebie, pewnie za często bym go nie stosowała...

    OdpowiedzUsuń
  73. Nie mam juz dostepu do Essence....ale moze to i dobrze;)

    Zycze przyjemnego uzywania! bo oto przede wszystki chodzi:) a tak na marginesie bardzo lubie Twoje recenzje - obojetnie blog czy KWC:)

    Co do lakierow Flormaru to juz teraz moge Ci powiedziec, ze sa jak najbardziej warte uwagi:)

    OdpowiedzUsuń
  74. Jutro po niego jadę, a jak go nie będzie, to możesz jednak wystawić go na allegro :P

    OdpowiedzUsuń
  75. U mnie akurat tylko rozświetlacz wykupili do zera...więc nie mam nic z limitki. Reszta mi niepotrzebna. Podobały mi się lakiery, ale słyszałam że nie były zbyt kryjące...zatem obeszłam się smakiem.

    OdpowiedzUsuń
  76. zapewne mam niewielkie szanse spotkac ten rozswietlacz, ale jak sie na niego jakims cudem natkne to zakupie:)

    OdpowiedzUsuń
  77. Mi niestety jeszcze nie udało się go zakupić :( zawsze kiedy pędzę do Natury by go zdobyć jest wykupiony :(

    OdpowiedzUsuń
  78. Cha cha, opis wrocławskiej Natury do złudzenia przypomina moją wrocławską Naturę, w której zwykłam kupować kosmetyczne bibelotki kiedy jeszcze zamieszkiwałam w tamtych rejonach ;) Mam nieodparte wrażenie, że dokładnie wiem o czym mówisz :D

    OdpowiedzUsuń
  79. Zazdroszczę, ja nie zdążyłam go dopaść. Został wymieciony :(

    OdpowiedzUsuń
  80. Ja go próbowałam nakładać na Revlon Colorstay, ale niestety ściera podkład z twarzy, czy to wklepując, czy to wcierając, bez różnicy... I tak stoi sobie na półce, bo oddać nie mam serca, a używać nie mam jak...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...