Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 8 stycznia 2012

Nienaturalny kask na głowie z lakierem Wella Naturalny Wygląd

Choć dopiero co skończyły się święta, niektórzy już czekają na ferie (o ile je mają). Sporo osób oddaje się zimowemu szaleństwu na nartach. Jak wygląda ekwipunek narciarza? Oprócz nart/deski ma on ciepłą kurtkę, rękawice, gogle, kijki i kask. A że sprzęt nie jest tani, sam wyjazd też kosztuje (no, chyba że ktoś mieszka w górach), to człowiek myśli, jak tu zrobić, żeby trochę oszczędzić. Dziś przedstawię wam alternatywę dla kasku ochronnego- a będzie nią lakier Wella Naturalny Wygląd.

Pewnie pisałam wam o tym, że woje włosy prowadzą całkiem inny tryb życia ode mnie. Jestem spokojnym człowiekiem (chyba, że trafi mnie szlag),  a moje włosy zachowują się tak, jakby trzepnął w nie piorun- i to w dodatku w każdy włos z osobna. Stylizacja w moim przypadku jest konieczna- choć często się poddaję i wiążę włosy w kucyk.

Zawsze bałam się lakierów do włosów. Jakoś tak nie ciągnęło mnie do tego typu kosmetyków. Do kupna lakieru Welli przekonała mnie mama, zakochana w ich piance. Raz kozie śmierć, pomyślałam i wzięłam najmniej "inwazyjny" lakier Naturalny Wygląd o sile utrwalenia 1.

Czego się spodziewałam? Miałam cichą nadzieję, że ten lakier nie poskleja moich włosów w strąki (nie, nie pryskam nim zbyt blisko), nie zmatowi ich i utrwali układaną fryzurę na trochę. No cóż, zawiodłam się. Lakier nie utrwala wcale, podobny efekt utrwalenia można uzyskać po dezodorancie (tak podejrzewam, nie próbowałam). Skleja włosy niemiłosiernie- wyglądają jak kask, naprawdę. Istny koszmar. W dodatku wzmaga przetłuszczanie włosów, fryzura szybciej staje się nieświeża.

Nie polecam tego lakieru. Próbowałam też inne, o większej sile utrwalenia i poza tym, że fryzura trzymała się dłużej wyglądała nienaturalnie.

Cena: ok. 13 zł
Dostępność: wszędzie chyba- Rossmann, Natura, Super-Pharm, Tesco, Carrefour, Real, Kaufland...
Ocena: 1/5

43 komentarze:

  1. dawno temu spróbowałam lakieru i strasznie obciążył mi włosy.
    od tej pory nie używam absolutnie żadnego utrwalacza, ale też jakoś szczególnie włosów nie stylizuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja używam TAFT, wersji czarnej i bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedziemy na jednym wózku. Ja też nie przepadam za lakierami welli.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja uwielbiam lakiery z welli:)
    no może jeden mi nie przypasował ten dodający połysk czy jakoś tak. zawsze używam numeru 3 lub 4, niższe są dla mnie za słabe. u mnie daje naturalny efekt i właśnie dzięki niemu mogę myć rzadziej włosy. nie wyobrażam sobie dnia bez tego lakieru. najczęściej używam tych dodających objętości.

    OdpowiedzUsuń
  5. no niestety wella ma takie dziwne te kosmetyki, za mocne i nie naturalne

    OdpowiedzUsuń
  6. alternatywa dla kasku zdobyła me serce, trzeba zrobić jakieś crash testy :D też nie lubię tych lakierów, ale ja zawsze kupuję najmocniejszy, 'jedynki' jeszcze mi się nie zdarzyło :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używam lakieru do włosów, bo żaden nie spełnia moich oczekiwań :/

    OdpowiedzUsuń
  8. ciężko jest trafić z lakierem do włosów... moje też zdecydowanie za nim nie przepadają, jak psikam na rozpuszczone to czuję jakbym miała namiot z kartonu zamiast włosów. ale może uda Ci się coś znaleźć bardziej odpowiedniego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ogólnie mam dwa lakiery z welli jestem z nich średnio zadowolona ale na pewno są lepsze od tafta miałam czarny,granatowy i biały wszystkie robily "łupież" i ogólnie były beznadziejne:)

    Ogólnie to nie lubię lakierów do włosów używam tylko na jakieś większe wyjścia:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tam używam tego najsilniejszego chyba, ale to jest tak, że psiknę raz na grzywkę i starczy. ;-) Te słabe mnie załamywały - w ogóle jakby nie było żadnego lakieru.

    Co do przetłuszczania - nie zauważyłam, żeby lakier na to wpływał. Mogę za to rzec (a raczej ostrzec) dziewczyny, które lubią efekt podniesienia: psikanie pasemek od nasady głowy grozi łupieżem! Ja na szczęście go wytępiłam. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja nie używam lakierów, jakoś nie potrzebuję ich, chyba że na jakieś wesele czy coś to wtedy psiknę Taftem:)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja polecam biedronkowy lakier Lorete, kosztyje 5zł, nie mam po nim białych drobinek na włosach, nie ma kasku. Pianka za 4zł z tej serii mama jest zachwycona i zostawiła swoją piankę Nivea dla Loreto

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie używam lakierów, chyba jedynie na jakieś wielkie wyjścia (których na szczęście jest mało), a w swojej kosmetycznej szafce mam mini lakier Nivea :)
    Też słyszałam wiele dobrego o produktach do stylizacji z Biedronki - mam piankę (nawet nie pamiętam po co ją kupiłam) i lakier - ten kupiłam do utrwalenia brokatu na ozdobach choinkowych :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam ten lakier, tworzył u mnie skorupę nawet przy odrobinie lakieru. Nawet nie zużyłam go do końca. Moim ulubionym lakierem jest Shockwaves z Welli :)

    OdpowiedzUsuń
  15. rzadko korzystam z lakierów, albowiem wszystkie kleją mi włosy, nienaturalnie je usztywniają...jeszcze nie byłam zadowolona z jakiegokolwiek lakieru do włosów...

    OdpowiedzUsuń
  16. lubię ten, ale teraz chcę kupić z polecenia fryzjera lakier i piankę z Artego :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hehe, ja używam Taftu teraz, wcześniej, przez to, że moja rodzicielka jest wielką fanką tej kaskowej Welli używałam tego. To był koszmar! Rodzicielce się jednak efekt kasku niezmiernia podoba, więc widocznie - co kto lubi ;))

    OdpowiedzUsuń
  18. ja nie używam żadnych produktów do stylizacji, ale jeśli mi sie kiedyś odmieni, będę ostrzeżona :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam ten z numerkiem 2 i nie sprawdza się aż tak źle jeśli chodzi o te posklejae włosy itp, ale rzeczywiście- niestety nie utrwala dobrze;)

    Powiem Ci i polecę lakier: L'OREAL professionnel- Infinium Lumiere. Naprawdę świetny:) Już po samym rozpylaniu widać że jest jak mgiełka. Nie robi hełmu, a dobrze utrwala fryzurę.

    OdpowiedzUsuń

  20. Ja na studiach jakoś za bardzo nie mogłam się nacieszyć feriami, bo zawsze musiałam coś zaliczać [na studiach Malarstwa nosisz projekty dotąd, aż się spodobają; z przedmiotami teoretycznymi nie miałam problemów, np historię sztuki uwielbiałam].

    Nienaturalny kask \m/
    :D

    Ja używam lakieru. Bez niego to jak piorun w miotłę szczelił.

    I bardzo lubię produkty Taft z kolei. Dziękuję Ci za tę recenzję, bo Wella korciła mnie za każdym razem, gdy go kupowałam, ale na szczęście nigdy jakoś nie zwyciężyła w tym korceniu. Dzięki Tobie wiem, że obok Welli następnym razem przejdę obojętnie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mam kilka opakowań moich ulubionych lakierów z L'Oreala Elnett i do końca życia mi chyba starczą bo rzadko ostatnio ich używam.
    Teraz jednak też mam problem z włosami bo dużo baby hair mam a niektóre są juz sporej długości i często odstają

    OdpowiedzUsuń
  22. Hehe niezły tytuł notki:D Moja mama zawsze kupuje lakiery z Welli, ja tez nieraz używałam i w sumie mi pasował:D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ogólnie błyszczyk zapowiada się fajnie ale ma złote drobinki - czyli albo masz śnieżno białe zęby albo będziesz miała bardziej zółte.

    OdpowiedzUsuń
  24. a ja lubię lakiery Wellaflex...używam najmocniejszy,4,podnosze włosy i psikam u nasady,potem upinam spinkami do góry póki nie wyschnie,dzięki temu nie mam oklapniętych włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Może wypróbuj lakierów z Timotei, ja używałam ich kiedyś i pamiętam, że byłam dosyć zadowolona, w dodatku ładnie pachniały :) Nie sklejały włosów tak jak wszystkie lakiery, których używałam wcześniej, tylko trochę matowiły.

    OdpowiedzUsuń
  26. tego jeszcze nie próbowałam, natomiast jest zwolenniczką czarnego Taft od schwarzkopf. utrwala świetnie,niestety czarny jest mega mocny i może sklejać włosy, więc gdy potrzebujesz czegoś lżejszego to polecam fioletowy :)
    a ja dopiero zaczynam przygodę z blogiem, więc bardzo serdecznie zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Też go mam i nie lubię... Strasznie skleja włosy, które stają się sztywne, jakby przeszczepione od lalki.

    OdpowiedzUsuń
  28. Moje włosy nie lubią lakierów, pianek i wszelkiego rodzaju udziwnień...
    Ech...
    Kobiety to mają dylematy ;)

    A w ogóle to:
    Zostałaś oTAGowana :)
    http://www.gustawa.blogspot.com/2012/01/tag-owczyni.html
    Zapraszam do zabawy

    OdpowiedzUsuń
  29. stosowany z umiarem nie skleja i nie tworzy kasku a przy tym utrzymuje, przynajmnej moją fryzurę ;P ja go lubię

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja prawie w ogóle nie stosuję lakierów do włosów. Myślę, że moja fryzura tego nie wymaga. Czasami jak upinam coś na głowie to sięgam po lakier mojej mamy z tafta. Jak dla mnie jest dobry. Nie mam porównania do innych ale wiem, że kasku na głowie bym nie chciała ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. po Twojej recenzji to raczej go nie kupie :) choc i tak lakieru raz na rok uzywam

    OdpowiedzUsuń
  32. Cale wieki jak nie uzywalam zadnego lakieru do wlosow ale z pewnoscia dwa razy sie zastanawie jezeli mialabym siegnac po niego podczas zakupu. Bardzo fajna i pomocna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  33. Dla mnie to odwieczny problem z lakierami do włosów, sama używam ich od święta i raczej nie mam swojego "na stanie", bo tylko by stał;]

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja się staram układać wszystko w porządeczku, bo inaczej to mnie szlag trafia jak nie mogę czegoś znaleźć :P

    OdpowiedzUsuń
  35. hehe mam takie smao zdanie na jego temat, też go miałam! :D

    OdpowiedzUsuń
  36. A ja nie używam lakierów do włosów i jakoś żyję. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Też miałam i nie polecam, w ogóle nie przepadam za lakierami używam jak już naprawdę muszę.

    OdpowiedzUsuń
  38. Tak, to prawda;) Ja kilka dni temu zakupiłam sobie spodnie czarne, eleganckie, które idealnie pasowałyby do takiej koszuli;) Teraz tylko muszę zapolować na taką koszule;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Polecam rozejrzec sie na Smoczym owocem, warto sprobowac:-)
    Fajnie, ze moglam Cie podniesc na duchu i trzymam kciuki za sesje XX

    OdpowiedzUsuń
  40. Oj nie lubię tych lakierów. Wolę lakiery Taft są mocne nie sklejają włosów. Bardzo serdecznie zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie używam lakierow do włosów.

    OdpowiedzUsuń
  42. lakiery z Welli są moim zdaniem najlepsze :) nie sklejają, a fryzura trzyma się idealnie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...