Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

środa, 4 stycznia 2012

Mój pierwszy cukierek... Wróć! Moja pierwsza paletka Sleek- Sleek PPQ Me, myself&I

Jestem cofnięta w rozwoju. Kiedy pojawił się szał na paletki Sleek, jakoś nie mogłam zrozumieć tego wszechobecnego zachwytu. Później, gdy w paletki zapatrzały się wszystkie blogerki, jedna za drugą i zaczęły pokazywać swatche przepadłam. Co gorsza, zaczęły mi się podobać wszystkie Sleekowe propozycje. No, ale po co mi milion paletek z cieniami? Oglądałam zdjęcia cieni i co rusz podobała mi się inna paletka. Ale zdecydować na jedną jakoś się nie potrafiłam.

Gdyby nie mllou, nigdy nie miałabym paletki PPQ. Po prostu jakoś mi się nie spodobała. Te kolory, takie trochę od czapy. Gdy jednak bliżej zaczęłam się zaprzyjaźniać z tymi kolorami, dostrzegłam w tej paletce potencjał. Ale po kolei, najpierw zajmę się moimi ulubionymi "kwestiami technicznymi".


Paletka przychodzi opakowana w kartonik (w tym przypadku) czerwony. Sama kasetka zrobiona jest z wytrzymałego, czarnego plastiku. Otwiera się ją dość opornie, można połamać paznokcie. W środku mamy spore lusterko i zbity aplikator (bardzo dobry, mnie się niestety już rozpadł). Cieni jest 12, każdy z nich ma średnicę 2 cm i wagę 1,1 g.

Mamy tu 7 cieni matowych i 5 pereł. Cienie są różnej jakości, nawet te o podobnym wykończeniu jakościowo różnią się trochę między sobą. Konsystencja pereł jest przyjemnie kremowa, maty są bardziej suche i niektóre z nich się osypują.
Zestawienie kolorystyczne jest całkiem niezłe, ale mam zastrzeżenia do 3 cieni, które mi się gryzą z resztą paletki- fiolet Lilac Allen, złoto Golden Silvers i zieleń Primal Green zastąpiłabym granatem, czekoladą i kremem (o wykończeniu matowym najchętniej).

Postaram się krótko opisać każdy cień i wskazać na inspirację muzyczną z nim związaną

Barry White- perłowa biel, słaba pigmentacja. Kolor cienia jest trochę przewrotny, bo Barry White to artysta ciemnoskóry. Posłuchaj

Black Box- matowa czerń, dobrze napigmentowana, trudna do zmycia. Mimo tego, że to cień matowy rozprowadza się świetnie. 
I coś dla ucha

Salt 'n' Peppermint- matowy turkus, dobra pigmentacja. Inspiracją był zespół Salt-N-Pepa, kto nie zna Push it?

Simply Red- matowa jasna czerwień, dobra pigmentacja, lekko się osypuje. Z tęsknoty za latem Sunrise

Pink Beret- matowy ciepły róż, słaba pigmentacja, osypuje się. Nie znalazłam inspiracji muzycznej dla niego.

Primal Green- perłowa, złocista zieleń, miękki, kremowy, świetnie się rozprowadza i ma najlepszą pigmentację z pereł. Inspirowany zespołem Primal Screm

Fade to grey- perłowe srebro, dobra pigmentacja, lubię go w wieczorowym Smokey. Inspiracją był utwór Visage

Blue Monday- matowa czarna zieleń, dobra pigmentacja, jeden z moich ulubionych cieni. Blue Monday to piosenka zespołu New Order

Supernova- matowy szary brąz, o dość słabej pigmentacji- nie przeszkadza to jednak uznaniu go za mój ukochany cień z paletki. Supernovą zaśpiewała Liz Phair

Chris de Burgundy-  matowe wino, dobra pigmentacja. Świetnie sprawdza się z Supernovą przy moich niebieskich tęczówkach. W tym przypadku mam pewność zarówno co do autora, od którego nazwę wziął cień, jak i samej piosenki- Lady in reeeeeeeeeeeed

Lilac Allen- perłowy fiolet, dobra pigmentacja, dobrze się rozprowadza. Cień nosi "imię" Lily Allen, a sam kolor inspirowany jest klipem do piosenki The Fear

Golden Silvers- perłowe, zgaszone złoto, średnia pigmentacja. Poznajcie prawdziwy romans z Golden Silvers

Co do trwałości- lepiej powieki trzymają się perły, które mogę nosić nawet 5 godzin bez bazy. Maty blakną i schodzą dość szybko- po 2 godzinach.

Paletkę PPQ uważam za udaną (-3 cienie). Można wyczarować nią błyszczące smokey, jak i zwariowany makijaż. Gdyby miała kilka innych kolorów byłaby bardzo uniwersalna.
Cena: ok. 35 zł
Dostępność: Allegro, niektóre drogerie internetowe
Ocena: 4,5/5

62 komentarze:

  1. piękna, ja jeszcze jej nie mam:(
    chyba wolałabym w kolorach naked

    OdpowiedzUsuń
  2. Wreszcie Cię dopadło Sleekowe szaleństwo! :D Gratuluję zakupu pierwszej paletki i życzę miłego obcowania z nią ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Boska.. Też się skusiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. GENIALNY pomysł z muzycznymi inspiracjami:)
    Serio, żałuję, że sama na to nie wpadłam bo jak ją oglądałam w necie to oczywiście nazwy mi się kojarzyły z muzyką ale nie wpadłam na pomysł by dalej to zgłębić.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam Au Naturel, do końca jej nie rozpracowałam, ale lubię bo można stworzyć fajny dzienny i szybki makijaż, a z bazą całkiem długo się trzymają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro tyle punktów dajesz na pewno musi być ok;d.
    Zapraszma do siebie w wolnej chwili

    OdpowiedzUsuń
  7. jak tak patrzę na te paletki, to ogarnia mnie wielka chęć zakupu!!! muszę sobie taka sprawic:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa, choc ja ze Sleeka cenię tylko Au Naturel.

    OdpowiedzUsuń
  9. oj, już tam zaraz opóźniona:P

    ja ją bardzo lubię - w szczególności zaś te kolory... o których piszesz, że są od czapy;) najlepiej byłoby z tej jednej zrobić 2 osobne paletki:)

    OdpowiedzUsuń
  10. czekam na makijaże:)
    ja jestem jeszcze bardziej opóżniona bo nie mam żadnej paletki

    OdpowiedzUsuń
  11. gratuluje pierwszej paletki :) Widzę że masz podobne odczucia co do moich ;)


    Pozdrawiam i zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładna, ale tej bym nie wybrała dla siebie raczej.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi się wydawało na początku, że faktycznie ta paletka ma takie kolory - każdy z innej parafii ;) Ale potem jak oglądałam swatche to nawet stwierdzam, że kolorystyka jest przemyślana! Fajnie to wszystko opisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Po takich recenzjach pewnie i ja w końcu zarażę się Sleekową obsesją :)

    OdpowiedzUsuń
  15. śliczne kolorki :) mi najpierw też sie nie spodobały kolorki ale na swatchach ładnie wyszły.

    OdpowiedzUsuń
  16. śliczne kolorki :) zazdroszczę paletki, ale sama nie kupię, bo już mam duuużo za dużo cieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ożesz kurde!! Nawet ona ma Sleeka, ostałam się sama jedna, gr gr gr ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Paletka na pierwszy rzut rzeczywiście wydaje się nieciekawa, czekam na jakieś makijaże ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam już 3 paletki Sleeka, ta mnie jednak jakoś szczególnie nie uwiodła.

    OdpowiedzUsuń
  20. ;o wygladaja swietnie, a ja jeszcze o nich nie slyszalam, a cena bardzo przyzwoita co do ilosci cieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie moja kolorystyka, więc ja się nie skuszę na tą paletkę - przynajmniej oszczędzę troszkę :D
    Próbuj te maseczki Ziaja - tanie są i świetnie działają :))

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetna jest, ja swoją pierwszą paletkę Sleek dostałam pod choinką:)

    OdpowiedzUsuń
  23. HA! Miałam tak samo. Czytałam blogi na których pojawiały się paletki sleeka, normalnie prawie każda ją miała, zachwytom nie było końca, a ja podchodziłam do tego sceptycznie. Wkońcu kupiłam jedną, w niedługim czasie dokupiłam 2 następne..:D

    OdpowiedzUsuń
  24. Wiem, że to banalne co teraz napiszę ale miałam tak samo! Dziwiłam się wszystkim co widzą w tych paletkach. Kupiłam pierwszą dosyć niedawno, koło 2/3tygodni temu. Zakochałam się od pierwszego "maźnięcia":) PPQ podoba mi się baaaardzo ale na razie mam szlaban na kosmetyki :D muszę trochę pozużywać:)

    OdpowiedzUsuń
  25. ta akurat na szczęście mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  26. mam 3 OSS, Storm i BadGirl - i jestem w nich zakochana ale ta w swoim zestawieniu na całe moje szczęście nie przemawia jeszcze do mnie ;) tzn całe szczęście dla portfela ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja jej nie mam jeszcze :D ale mam w planach zakupić :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękna! A ja jej nie mam:( :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Primal Green jest obłędny!

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam ją! Jest genialna! Totalnie moje barwy :) czy robiąc swoją recenzję mogę odesłać do Twojej opinii i swatchy? :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. bardzo fajne ma te kolory, właśnie zastanawiam się czy sobie nie kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. też nie rozumiałam tego zachwytu :p mam jedną i nie mam ochoty na więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. ja mam 2 paletki the original i as naturel i są ok, nic powalającego.. ale ta ma piękne kolorki :D

    OdpowiedzUsuń
  34. ja mam oh so special, ale w sumie ... nic specjalnego :x

    genialny motyw z inspiracjami <3 (kocham Blue Monday)

    OdpowiedzUsuń
  35. To teraz pędzel w dłoń i zasuwasz z inspiracjami, co by pięknie zakończyć kuszenie słomki :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja tam uwielbiam paletki sleeka co im mogę zarzucić to tylko trwałość na moich oczach jest beznadziejna O wiele tańsze cienie mam i mają lepszą trwałość:))
    Na tą paletkę patrzyłam często bardzo mi się podoba na pewno ją będę mieć:D

    OdpowiedzUsuń
  37. Też ją lubię, choć używam znacznie rzadziej niż np Storm, czy Au Naturel :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Oj tam, oj tam.
    Po cichu ci powiem ;) że skorzystałam z okazji i kupułam paletki. Cztery. Tak, wiem. Szurnięta jestem mocno. wiem, wiem... Ale tej nie mam w swoich skarbach (rozważę, rozważę ;D)

    OdpowiedzUsuń
  39. jedna z moich ulubionych palet! właśnie w tej pozornej 'niepasowalności' kolorów jest taka wyjątkowa i stwarza duze pole do eksperymentów!:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Kupiłabym sobie sleeka, ale gdzieś usłyszałam że cienie są bardzo kruche i mogą przyjść pocztą polską naszą cudowną w stanie agonalnym:/

    PS. Za ten cień catrice zapłaciłam 11,99 i dzięki za informację że jest wycofywany, dodałam tę informację do posta:)

    OdpowiedzUsuń
  41. ja jakoś nie przepadam ze sleek

    OdpowiedzUsuń
  42. ja chyba bym się nie zdecydowała na tę akurat paletkę. chciałabym jeszcze nabyć jakąś bardziej kolorową, bo czasami zachciewa mi się czegoś bardziej szalonego a w moich zbiorach kiszka :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Cudowna ta paleta :) o dzisiaj się naooglądałam sleeków na blogach i mam taką ochotę sobie jakąś kupić:)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja się ciąge zastanawiam czy jest sęs, bo kompletuje ingloty(Mam ponad pół wolnej paety) A te paletki sleekowe tak kuszą! - Podobają mi się wszystkie!. - no może z wyjątkiem Acid. ;p

    OdpowiedzUsuń
  45. eh ciekawe kiedy ja się skuszę. w zasadzie, czy się w ogóle skuszę ;p

    OdpowiedzUsuń
  46. kolorki mi się podobają, ale 2 godziny to niewiele :<

    OdpowiedzUsuń
  47. Supernova to też piosenka japońskiego zespołu Bump of Chicken, który bardzo lubię. :) Ale nie sądzę, żeby miał coś wspólnego z tą paletką. :)))
    Fajnie rozgryzłaś inspiracje muzyczne, recenzji sleeków było już straaasznie dużo, a Twoja najciekawsza. Fajnie piszesz, lubię do Ciebie czasem zajrzeć. ;)
    Pozdrawiam, Laura

    OdpowiedzUsuń
  48. Również zamierzam kupić paletkę Sleeka, ale nie sobie lecz koleżance, która bawi się w makijaże i całkiem nieźle jej to wychodzi :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Również mam tą paletkę, uważam, że jest przepiękna! Mimo to jakoś rzadko jej używam, w sumie sama nie wiem dlaczego... Rzadziej używam chyba tylko Bad Girl, ale to dlatego, że jest ciemna, więc bardziej imprezowa/wieczorowa.

    OdpowiedzUsuń
  50. Ta paletka z wszystkich najbardziej mi odpowiada kolorystycznie! Zazdroszczę :))))

    OdpowiedzUsuń
  51. paletka Sleek, chyba wszyscy już je mają :) też planuję kupić :)

    pzy okazji zapraszam Cię do udziału w konkursie, wystarczy odpowiedzieć na jedno pytanie ;)

    http://monalisamakeup.blogspot.com/2012/01/ogaszam-konkurs.html

    Do wygrania fajne zestawy kosmetyków.

    Pozdrawiam,
    Monika ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Czekam na makijaze!!!

    Gratuluje pierwszej palety Sleeka:-) Tej akurat nie mam ale przepadlam jezeli chodzi o ichnie cienie a majac kilka palet w uzyciu wiem, ze nastepna zostanie kupiona jak wykoncze ktoras z juz posiadanych.
    Na szczescie gramatura cieni nie jest zbyt duza wiec przy regularnym uzywaniu dno mozna zobaczyc w miare szybko:)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  53. Kochane teraz paletki sleeka można kupić na stronie cocolita.pl
    podając hasło OnlySweetPink dostaniecie 10% zniżki

    OdpowiedzUsuń
  54. chciałam ta paletke, ale swacze mnie rozczarowały.

    OdpowiedzUsuń
  55. bardzo ją chcę, nadal ;)

    chyba najbardziej mi się podoba ze wszystkich, oprócz au naturel, która jest moim zdaniem idealna. A póki co czekam na storm - złapałam na wymiance i nie mogę się doczekać, żeby sprawdzić prawdziwość tych wszystkich zachwytów :):)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...