Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 29 stycznia 2012

Jasny beż do jasnej Anielki!

Podobno każde stworzenie postrzega kolory inaczej- na jedne reaguje, na inne nie. Człowiek ma to szczęście, że widzi świat w HD. A świat jest bardzo kolorowy. Każda barwa ma swoją nazwę- i dzięki temu wiemy, że nie ma jednego "niebieskiego"- jest i kobalt, i ultramaryna, i granat. To znaczy my kobiety wiemy, bo panowie mają problem z kolorami- dla mojego brata czerwony, różowy i pomarańczowy to jeden kolor: czerwony.

Po co to całe marudzenie o kolorach? Będzie dziś mowa o podkładach. Mówiąc krótko: niektórych producentów trzeba przełożyć przez kolano i wymierzyć klapsa. Bo skoro tworzą coś kolorowego a na kolorach się nie znają....

A oto interpretacja koloru o wdzięcznej nazwie "jasny beż" według 3 producentów.
Widzicie powód mojego oburzenia? To ten pan na samej górze- AA Matujący Podkład Mineralny (który został nazwany tak chyba tylko dlatego, bo ma olej mineralny w składzie). Pan ma w zamyśle mieć kolor jasnego beżu- producentowi jasny beż pomylił się chyba z jasnym solarem. Jeżeli to jest najjaśniejszy podkład w gamie, to chyba nie chcę wiedzieć, jak wyglądają inne kolory. Wstyd, bo firma AA jest firmą polską, a chyba nie wie, jaką karnację mają Polki.

Drugi podkład, pośrodku, to Long Cover Paese- jest to najjaśniejszy kolor w gamie. Jak widać jest dość żółtawy- dla mnie w tej chwili ciut za ciemny. Moim zdaniem to kolor dla karnacji średniej. I znowu: gdzie coś dla bladych twarzy z polskiego plemienia?

Na samym dole mamy Manhattan Perfect Adapt- nie jest on tak jasny, jak np. Catrice Infinite Matt, ale z tego towarzystwa prezentuje się najlepiej. Bez obaw mogę go nosić teraz zimą, gdy jestem dość blada.


Jaki z tego wniosek? Sprawdzajcie kolor podkładu, zanim go kupicie. Jak nie ma testera- nie bierzcie, nie ma co się sugerować nazwą koloru.

47 komentarzy:

  1. mam podkład Long Cover Paese, wzięłam odcień naturalny, czyli drugi "od dołu" a jest strasznie ciemny...ale główka pracuje, kupiłam najjaśniejszy z innej marki i mieszam, dzięki temu mam idealny odcień dla swojej karnacji:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Taaaak- kolory podkładów to czasami niezła historia.... wszystkie trzeba sprawdzać a także patrzeć- jak zachwoują się po chwili- jak zaczynają się utleniać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz rację! Czasami nazwa koloru kompletnie nic o nim nie mówię... A już uwielbiam ''logikę'', jak są podkłady dajmy na to o numerze 1,2,3,4 i najjaśniejsza okazuje się na przykład trójka ;) I bądź tu mądry człowieku...

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama mam ten problem. Większośc beży to po prostu jasny pomarańcz ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mam ten podkład z manhattana kolor 42 i niestety zimą jestem za blada:( a z aa miałam latem taki rozświetlający, kolor kość słoniowa(niby najjaśniejszy z gamy) i był meeeega ciemny. szkoda, bo tak jak napisałaś AA to polska firma i mogliby się o nas zatroszczyć:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Całkowicie się z Tobą zgadzam, niestety. Ostatnio kupiłam najjaśniejszy podkład Catrice (oh, jakie one były zachwalane..), założyłam i czułam się jak jakaś solara.. Na lato może będzie oki, ale póki co jest za ciemny, mimo że jest najjaśniejszy z możliwych..
    Słusznie zauważyłaś, że przykre jest to, że nawet polskie marki nie potrafią dostosować gamy kolorystycznej do potrzeb polek.. Wstyd!
    No cóż, widać, że moje poszukiwania odpowiedniego (jasnego!) podkładu zimowo-wiosennego będą trwały..

    OdpowiedzUsuń
  7. Dokladnie... plus dochodzi do tego utlenianie.
    Dobranie dobrego koloru podkladu to sztuka!

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz rację, nazwa koloru zazwyczaj nic nie mówi. Ciężko znaleźć jasny podkład, wszystkie są żółte albo pomarańczowe ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ech nie wyobrażam sobie kupić podkładu bez "zmierzenia" wcześniej. Teraz nawet zaczęłam psioczyć na drogerie typu rossmann, bo nie za bardzo jak jest wziąć małą próbkę do domu i na spokojnie sobie sprawdzić kolor.
    Numer koloru na podkładzie to chyba ostatnie czym się kieruję przy zakupie:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się, w życiu bym nie kupiła podkładu bez sprawdzenia koloru na własnej skórze - a dokładniej na żuchwie ;)
    No i irytuje mnie zazwyczaj mała gama kolorów, a w szczególności jasnych - ja jestem bladym rudzielcem i co mam począć? Kupić sobie najjaśniejszy podkład, który i tak jest dla mnie za ciemny, nałożyć na twarz i obsypać się mąką...? ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. są podobno takie, które dopasują się do cery... ale czy można im wierzyć? zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie też przerażają te odcienie podkładów, dlatego się cieszę że chociaż z drogeryjnych Healthy Mix ma takie jasne, wiadomo jednak że nie raz kolor to nie wszystko bo np. mój podkład z Yves Rocher jest ciut ciemniejszy od 51 HM ale przez dobre dopasowanie się i tak mi pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam podkład z AA jasny beż i jestem niestety niezadowolona ponieważ jest dla mnie za ciemny... ;/ Teraz używam podkładu z Rimmel i jestem mega zadowolona! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O, Manhattana obecnie mam i bardzo lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja mam z max factor i jestem mu wierna

    OdpowiedzUsuń
  16. przejechałam się podobnie na Manhattanie kryjącym ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. tak to prawda faceci widzą niebieski to niebieski,a my znajdzie do6 nazw które tworzą ten kolor:)
    ech z tymi odcieniami to każda firma ma co innego:(

    OdpowiedzUsuń
  18. Kolory podkładów to jest jakaś masakra.. A najlepsze są próbki w gazetach. Ostatnio trafiłam na podkład Loreal, chyba był w Twoim Stylu 2 miesiące temu. Takiej pięknej pomarańczki to jeszcze nie miałam :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Szczerze pisząc nie bardzo ogarniam wprowadzania tylko tak ciemnych kolorów. Rozumiem, że na polskich ulicach pełno jest solarek, ale skoro AA kreuje się na prestiżową firmę, to mogliby pomyśleć o jakoś jaśniejszych odcieniach. W sumie nie obraziłabym się jakby większość marek w końcu się obudziła, że nie każda kobieta jest latynoską. Fajnie np., że Catrice wprowadziło jasne podkłady (liczyłam, że Essence może w końcu też, ale jak widać lepiej było zostawić takie, jakie są). Jest tyle świetnych podkładów, których nijak można przetestować przez za ciemny kolor...

    OdpowiedzUsuń
  20. Solar jasny, sasasasa! :D
    Ja wiem, oni po prostu nie lubią tego, że Polki to bladziochy. Chcą z nas zrobić pomarańczki!

    OdpowiedzUsuń
  21. bez sprawdzenia nie ma szans ... ja ze sprawdzaniem potrafie kupic niewypał a co mówić jak sięw ciemno kupi ;) a etykiety kłamią
    ii to baardzo

    OdpowiedzUsuń
  22. Mieszanie to najrozsądniejsze rozwiązanie ;).

    OdpowiedzUsuń
  23. no właśnie ja się kiedyś dałam nabrać na ten 'najjaśniejszy' odcień z AA. makabra!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja wszystko testuję, ponieważ u mnie wiele produktów się utlenia, poza tym jestem ekstremalnym bladziochem i mało co mi pasuje. A jeszcze znaleźć jasny podkład z jasnymi podtonami, to już w ogóle graniczy z cudem. Najlepiej pod tym względem sprawuje się turecka firma.

    OdpowiedzUsuń
  25. zgadzam sie z Toba, z tymi podkladami to jakis koszmar!!!watpie , ze w koncu uda mi sie znalezc odpowiedni...

    OdpowiedzUsuń
  26. Z kolorami w PL jest masakra, nic jasnego :/ W dodatku kolorówka do nas dociera okrojona o najjaśniejsze odcienie, mimo, że takie pewnie najszybciej by się sprzedały...

    OdpowiedzUsuń
  27. to prawda, czasami nazwą 'jasny beż', opatrzone są na prawdę ciemne odcienie, aż dziwne że tak dużo ich na naszym rynku.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja mam bardzo jasną cerę i dopiero raz natrafiłam na swój kolor w dodatku nazywał się naturalny:) Nie żaden jasny, light, ale naturalny:) Więc pozory mylą.

    Maybelline ma chyba bardzo jasne odcienie, bo mam np. Affinitone nr 03 Light Sandbeige i o dziwno jest dla mnie za jasny...Rzadko mi się to zdarza. A miał się chyba dopasowywać do kolorytu...

    OdpowiedzUsuń
  29. heh, ciekawe porównanie :) mnie i tak zawsze najbardziej śmieszy kolor "opalony", który w różnych kombinacjach wygląda od faktycznie muśniętej słońcem skóry do konkursowo zjaranej na solarium pomarańczki :)

    OdpowiedzUsuń
  30. dobra rada, chciałam zamówić revlon colorstay softflex, ale na szczęście poszłam do drogerii dobrać odcień
    i co się okazało?
    że mam wziąć najjaśniejszy jaki był tam dostępny, 150
    a zawsze używam odcienie 2-3 , nigdy takich jasnych
    uff :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Popieram, zresztą sprawdzanie fluidu na ręce też nie zdaje egzaminu [czyli nie zalicza obecnej sesji ;p] ponieważ koloryt naszej buzieńki różni się od koloru skóry na nadgarstku :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nigdy nie wierzę producentom. Mają dziwne pojęcia o kolorach. Mam wrażenie, że wszystkie je tworzą faceci, w okularach przeciwsłonecznych w świetle księżyca. ;) Albo nie wiedzą jak wygląda np. "kość słoniowa".

    OdpowiedzUsuń
  33. Oj, zdecydowanie racja.. Bardzo mieszają kolory, a ja już nie ryzykuję, bo nie raz się "przejechałam"!

    OdpowiedzUsuń
  34. Dlatego ja przerzuciłam się na BB :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja właśnie odkryłam cudowny MF Xperience. Kolor 40 Light Ivory jest naprawdę jasny, bez żółtawych czy pomarańczowych tonów, IDEALNY. Myślę nawet już o zrobieniu zapasów tego odcienia, bo jakby tak na złość mi kiedyś wycofali? :(

    OdpowiedzUsuń
  36. Hmm, jestem polką ale jasny solar byłby dla mnie duuużo za jasny... Widocznie ciemna ze mnie solara :/

    OdpowiedzUsuń
  37. Dobry post! Czasami odcienie podkładów a ich nazwy to zupełnie inna bajka.

    OdpowiedzUsuń
  38. Jeśli szukaszjasnych to zajrzy do firmy Kobo(mam jasna cere a kupiłam sobie za jasny odcien mimo testowania go przy szafie Kobo, która miałą swoje światło) i w Everyday Minerals(maja szeroką game i kilka/kilknascie odcieni jest rowniez za jasnych jak na mnie). [dla info: Kobo jest w drogeriach Natura, EM w necie]

    OdpowiedzUsuń
  39. Hahah, bardzo fajny post:D Ale to prawda, gamy kolorystyczne tak podstawowego produktu jakim jest podkład, pozostawiają wiele do życzenia. Na szczęście podkłady mineralne są dostosowane nawet do takich bladziochów jak ja:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Zgadzam się z Twoimi wnioskami dot kolorów podkładów!

    OdpowiedzUsuń
  41. yy :/ no to pięknie.
    Popieram- nie kupować podkładów bez sprawdzenia testera;/

    OdpowiedzUsuń
  42. Najlepiej brać próbkę do domu. Kiedyś się zapytałam Pani czy mogłabym wziąć z testera małą odlewkę aby wypróbować. Ekspedientka była bardzo miła i mi pozwoliła. Światło w tych drogeriach jest dziwne i na miejscu kolor mi pasował w domu po nałożeniu przyjrzałam się i wyglądałam jakbym założyła maskę. Porażka.

    OdpowiedzUsuń
  43. To jest właśnie najgorsze;/ Bardzo często nawet najjaśniejszy produkt z gamy podkładów jest za ciemny;/ A już uświadczyć jakiegoś w tonacji różowej to tragedia;/ Wszystko pomarańcz albo słoneczko;/ Choćby takie KOBO;/ jeszcze nigdy nie widziałam tak ciemnego jasnego podkładu:D

    OdpowiedzUsuń
  44. zgadzam się z tym, kolory to naprawde problem dla producentów- myślą, ze mieszkamy w Meksyku :) a próbki też są o dupe rozstrzaś - ostatnio w Rossmanie dostałam próbke nowego podkładu Rimmel Match Perfection- byłam taka uradowana, że poleciałam do domu i od razu wypróbowałam na sobie- O ZGrozo jakie było moje zdziwienie kiedy na twarzy zrobiłam się pomarańczowa ;). cóż- być może to dobry podkład ale mnie nie zachwycił bo kolor odrażał, a wiadomo że to podstawa, dopiero potem patrzę na inne zalety. nie kupię tego podkładu, nie wiem jaka byłaby moja ocena gdybym miała jaśniejszy kolor- być może byłabym zadowolona.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...