Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Grudzień bez większych zachwytów, czyli ulubieńcy

W grudniu nie było fajerwerków. To znaczy były, w Sylwestra, ale niestety nie kosmetyczne. Ostatni miesiąc 2011 roku zdecydowanie nie był czasem odkryć i zachwytów. Sprawdziły się te produkty, które już wam wcześniej pokazywałam... Ponieważ jednak nie będę wam serwowała co rusz tego samego, namyśliłam się i wskażę produkty, po które sięgałam najczęściej.

Joanna Masło do ciała z kawą- po wykończeniu wersji waniliowej (o której notka niebawem) chwyciłam zapach kawowy. I to był strzał w 10! Delikatny zapach kawy z mlekiem, którym mogę się zaciągać godzinami. Pielęgnacyjnie masła Joanny to nie mistrzowie świata, ale dla zapachu jestem skłonna im wybaczyć.

Pollena Eva Tonik z koniczyną- prosty sposób na spacer po łące w środku zimy (taka ta zima, jak z koziej pupy trąba, ale co tam). Ślicznie pachnie i przyjemnie odświeża- głębsza recenzja pojawi się za jakiś czas.

Jeżeli idzie o makijaż, to w grudniu byłam obrzydliwym leniem. Wstawałam rano, było ciemno, więc nie chciało mi się grzebać w arsenale. Jak coś wyciągnęłam, to zazwyczaj był to tusz, szminka i żel do brwi (jak go nie zakopałam). Mój makijaż był bardzo minimalistyczny :)

Essence Gel Eyeliner 02 London Baby- linery w kałamarzu zmęczyły mnie psychicznie i zniechęciły do siebie, dlatego kupiłam teoretycznie prostszy w obsłudze żel. I co? Okazało się, że zoila potrafi namalować względnie prostą kreskę, cieńszą niż 0,5 cm.

Essence 50's girls reloaded 01 Back to the 50's- kreska na oku, czerwone usta i do przodu :). Bardzo żałuję, że ta edycja nie była dostępna u mnie w mieście i nie udało mi się dorwać 02 I'm sailing.

Delia Korektor do brwi- przyjemnie przyciemnia i dyscyplinuje moje niezbyt piękne brwi.

Może styczeń okaże się bardziej owocny niż grudzień i uda mi się odkryć kilka kosmetycznych perełek. A wy czym zachwyciłyście się w grudniu?

48 komentarzy:

  1. napewno coś cie w tym miesiącu zaskoczy, pełno będzie nowych kosmetyków po nowym roku:)i znajdziesz coś dla siebie:)
    Joanna mnie kusi:)

    OdpowiedzUsuń
  2. tez nie moge odżalować tej kolekcji Essence:( wielka szkoda, że nas ominęła, ale Ty miałas choć połowiczne szczęście i masz choć jedną pomadkę;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedawno kupiłam ten żel Delii i cały czas zastanawiam się jak ja mogłam bez niego żyć:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Eyeliner z essence też jest moim ulubieńcem:D
    Mnie też kusi to masło z joanny:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurde tak bardzo bym chciała ten żel Delia :D

    OdpowiedzUsuń
  6. już od jakiegoś czasu interesuje mnie ten tonik muszę się mu przyjrzeć.
    lubię żel delia, mam drugie opakowanie, wczesniej czerwone, a teraz to co Ty. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie miałam korektora do brwi, ostatnio się wkurzyłam i o 2 nad ranem zrobiłam hennę. i to był strzał w 10!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten korektor z Delii mnie zainteresował. A masełko musi mieć obłędny zapach, trzeba mu się będzie przyjrzeć [skoro w czyichś ulubieńcach siedzi, to warto spróbować] :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A z makijażem u mnie podobnie, zwykle chęć na malowanko przychodzi wraz ze wzrostem temperatury za oknem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. o tak, żelowe eyelinery są dużo prostsze w obsłudze niż kałamarze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O Fajne kosmetyki! ja muszę spróbować właśnie eyelinera z essence

    OdpowiedzUsuń
  12. nie liczy się ilość a jakość:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio polubiłam eyelinery w żelu,choć mam jeden w kamieniu z kryolana cake eyeliner,gdzie miesza się go z wodą i można namalować super kreskę.I to masełko musi być fajne,ja zaczęłam używac peelingu do ciała z Organique i własnie pachnie kawą z mlekiem,bosko:-)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Po zdjęciach na blogach widzę, że fajna ta limitka była, niestety w tedy jeszcze rzadko chadzałam do natury :(
    Chciałam ostatnio kupić liner z Essence po tym jak dziwnie znikną mój Inglotowy, jednak nie było czarnego to wzięłam Catrice i jestem zadowolona :)

    Nie martw się, z makijażem też nie szaleję, w taką pogodę brak mi weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. akurat byłam w Niemczech kiedy ta limitka essence była w sprzedaży, wszystki widziałam, macałam, wąchałam,ale nic mnie nie zainteresowało, gdybym wiedziała, że tyle osób będzie na nią chętnych to bym Wam zrobiła zapas :)

    OdpowiedzUsuń
  16. zastanawiałam się nad korektorem z Delii, ale w końcu postawiłam na cienie do brwi od Revlona... jak mnie nie zachwycą to Delia będzie następna :)

    OdpowiedzUsuń
  17. a ja właśnie nie potrafię zrobić cienkiej kreski na oku, może powinnam kupić ten eyeliner :)

    OdpowiedzUsuń
  18. muszę w końcu zaopatrzyć się w jakiś eyeliner w żelu!!! już tyle się naczytałam i nie mam żadnego;(

    OdpowiedzUsuń
  19. masełko kusi zapachem, delie też posiadam, no i zastanawiam się nad eyelinerem w żelu, tylko nie wiem czy będę umiała narysować względnie prostą kreskę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. to masło musi pewnie pięknie pachnieć, ale ja już zostaję przy Palmer's :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten "korektor" z Delii dla mnie jest średni. Za bardzo skleja brwi (dokładnie ten sam efekt można uzyskać smarując je żelem do włosów :) i na szczoteczkę nabiera się za dużo produktu, który lubi wyskoczyć poza brew ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja też odkryłam London Baby na nowo w tym miesiącu ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kochana ja mam numerek 02 tej szmineczki, użyłam jej raz i leży. :( Źle się w niej czuję, także jakbyś była zainteresowana to mogę Ci ją podesłać. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja tego korektora Delia szukam i znaleźć nie mogę :( A tak bym chciała go wypróbować...
    Uwielbiam tonik i mleczko z tej serii Zioła Polskie - ceny mają idealne i świetnie się sprawują :)
    Mało mi poszło kosmetyków patrząc, że poprzednie denko miałam we wrześniu i to bardzo mały :D Zapomniałam jeszcze dorzucić jedną maseczkę i tusz do rzęs :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie lubię pić kawy, ale zapach kawy już lubię :) Muszę kupić to masełko z Joanny!

    OdpowiedzUsuń
  26. Masła z Joanny mam dwa-właśnie te kawowe i waniliowe i uważam je za swoje najlepsze :)

    co do pomadki z 50's tej koralowej to zgłoś się na maila:D jeśli jesteś zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie a Naturze to w sumie nigdy nic nie ma, a tak mi zależało na tej serii Back to the 50's :(

    OdpowiedzUsuń
  28. też lubię to masło :D bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  29. przyjemni ulubieńcy :) ja chyba nie potrafiłabym się zdecydować na kilka ulubionych produktów - to, czego nie lubię staram się zużyć szybciej, a smakołyki zostawić na koniec :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jestem ciekawa tego masełka z Joanny.

    OdpowiedzUsuń
  31. Hm... Pielęgnacja - Orginal Source odkryłam. Kolorówka - Sleek :) Zapach - oł jeeeee... Notka wkrótce ;)
    Marzy mi się fajna czerwona pomadka, ale jak staję przed półkami to gapię się jak cielę...
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  32. Zastanawiałam się nad tym eyelinerem w żelu, chyba sie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  33. Joanne kocham :) a ten zapach to już w ogóle :)

    Zapraszam do mnie :) zaczynam od nowa :)

    OdpowiedzUsuń
  34. jakoś ostatnio nic mnie nie zachwyca niestety :( chociaż Delia Korektor do brwi? brzmi całkiem interesująco :) ciekawe jak z dostępnością, gdzie go nabyłaś?

    OdpowiedzUsuń
  35. Dla mnie niestety zapach był zbyt mocny (podejrzewam, że to też troszkę przez ciążę, bo wtedy zapachy, które wcześniej były znośne, tak teraz przeszkadzają). Możliwe, że wypróbuję tą maseczkę Lirene po ciąży - może wtedy zapach mi się spodoba. A, zapach cytrusów też lubię :P

    OdpowiedzUsuń
  36. uwielbiam ten Tonik z koniczyną :)

    OdpowiedzUsuń
  37. oo mój uubiony "korektor" do brwi, bardzo go lubię:)
    a szampon babydream też miałam, i w porównaiu do żelu wypadł okropnie. Po szamponie miałam okropnie splątane włosy, za nic się nie chciały rozczesać. Ale żel jest spoko, tani i dobry:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Muszę sobie kupić te masło do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Jakby to powiedzieć - prostowałam prywatne sprawy.
    Kupiłam aparat jak widać po zdjęciach :D.
    Kończyłam kurs angielskiego .. :D
    i tak jakoś się nazbierało.

    A błyszczyk z H&M oba bezbarwne jeden o zapachu czekolady z mięta a drugi chyba standardowy. Gęsty coś na podobieństwo tych pędzelkowych błyszczyków z Rossmana chyba Wibo ..

    OdpowiedzUsuń
  40. no mi sie nie udało zakupić tej szmineczki :((


    zapraszam na rozdanie kosmetyków:)

    OdpowiedzUsuń
  41. A ja mam ochotę na to masełko kawowe:)

    OdpowiedzUsuń
  42. joanna, masło do ciała z kawą ;e jak boga kocham nigdzie tego nie widziałam :<
    wiele kosmetyków kupuję dlatego, że ładnie pachną ;d mam taką samą słabostkę, dość systematycznie odchudzającą mój portfel ; )

    OdpowiedzUsuń
  43. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  44. Dziś widzę już drugi produkt Joanny o zapachu kawy- w tym momencie na pewno jakiś kupię, uwielbiam zapach kawy.

    OdpowiedzUsuń
  45. może od nowego roku będą jakieś ciekawsze rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  46. No no no, zapach kawy z mlekiem chyba też by spowodował, że produkt byłby moim ulubieńcem :) Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Tonik z Evy, korektor Delii oraz masło Joanny (co prawda waniliowe) to także moi ostatni ulubieńcy ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...