Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 16 grudnia 2011

Pora na herbatę. Oriflame nawilżająca maseczka z ekstraktem z białej herbaty

Jest piąta po południu, więc Anglicy swoim zwyczajem siadają nad filiżanką herbaty. Siedzą, rozprawiają, jedzą ciastka... I ja też siedzę nad herbatą, ale nie w filiżance, a w tubce. Dzisiejsze marudzenie będzie na temat maseczki z białą herbatą.

Wspominałam o tym nie raz i nie dwa, że za produktami kupowanymi z katalogu jakoś nie przepadami i nie mogę się do nich przekonać. Jednak zawsze, gdy oglądam jakiś katalog już w myślach spisuję zamówienie. Potem zazwyczaj przychodzi otrzeźwienie. Dlaczego tak nie lubię takich produktów? Zazwyczaj nie odpowiadają one jakościowo swojej cenie- w drogerii wykładając tę samą lub niższą kwotę otrzymujemy kosmetyk dużo lepszy.

Od czasu założenia bloga zaczęłam używać maseczek. Choć nadal nie wierzę w ich cudowne działanie (zazwyczaj są to maseczki one hit wonder- rewelacja jednego przeboju, a właściwie użycia), to jednak przekonałam się do ich stosowania. To teraz takie moje 10-20 minut beztroskiego relaksu.

Maseczkę Oriflame otrzymałam w paczce od One_LoVe. Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to opakowanie- zielone, małe, poręczne. Mogłabym mieć krem do rąk w takim opakowaniu- byłoby idealne do torebki.

Po drugie zapach- delikatny, świeżo zaparzonej herbaty. W przypadku maseczek zapach jest dla mnie ważny, bo nie wysiedzę nawet 5 minut w czymś, co cuchnie.

Po trzecie- konsystencja- rzadka, żelowa z jakimś czerwonymi fiu-bździu. Maseczkę nakłada się przyjemnie, nie lepi się.

No i przejdę teraz do gwoździa programu, czyli działania. No cóż. Szału nie ma. Maseczkę nakładałam na 10-15 minut, początkowo cienką, później ciut grubszą. Preparat wchłania się częściowo, resztę należy zmyć. Maseczka nawilża, ale... właściwie na chwilę. Mimo, że mam mieszaną cerę po nałożeni maseczki wieczorem rano jestem lekko "suchawa". Nie wyobrażam sobie, jak mogłaby pomoc suchej skórze. Nie podrażnia, nie zapycha, ale nie jestem nią zachwycona, bo niewiele dobrego zdziałała. Jedynie co, to przyjemnie odświeża.

Nie zachwycił mnie ten produkt, ale nie zrażam się szukam dalej :)

Cena: ok. 20 zł/50 ml
Dostępność: konsultantki Oriflame
Ocena: 3/5

30 komentarzy:

  1. rzadko używam oriflame z racji braku dostępności do konsultanek :(

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja używam oriflame, ale tej maseczki nie używałam. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. a próbowałaś maseczek z Ziaji? u mnie całkiem nieźle się spisały:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Maseczki uwielbiam, ale takowe trzeba odpowiednio dobrać, a takie katalogowe, to no cóż... może jedynie z Avon ze Spa, Morze Martwe, daje rade.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja z katalogowych maseczek mogę polecić avonowe PlanetSpa - jeszcze na żadnej się nie zawiodłam :)

    mam tą maseczkę, obecnie jest na liście rzeczy, które najpilniej chcę zużyć, bo najzwyczajniej w świecie jej nie lubię - żadnego efektu po niej nie zobaczyłam, jedyne co to twarz mi się lepi :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za recenzję, bo czaiłam się na tą maseczkę. A że mam bardzo suchą skórę to sobie ją raczej odpuszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tej maseczki też nie używałam niestety nie mam dostepności do tych kosmetyków:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się , ale nie zawsze sobie można na taki zapach pozwolić : )

    OdpowiedzUsuń
  9. też nie mam dostępu do oriflame, tak jak dziewczyny. ale może to i lepiej, bo bym już zupełnie zbankrutowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. zastanawiałam się nad tą maseczką ostatnio, Twoja recenzja rozwiała moje wątpliwości, raczej nie kupię !

    OdpowiedzUsuń
  11. nie uzywam kosmetyków Ori, nie mam konsultantki, a po drugie sa bardzo drogie, a praktycznie jakosc taka sama jak w Avon:P

    OdpowiedzUsuń
  12. nigdy nie używałam tej maseczki i raczej to się nie zmieni, bo nie przepadam za Oriflame;)

    OdpowiedzUsuń
  13. takze nie wierze w te dzialania maseczek ;) ogolnie rzadko uzywam, takze i tej nie mialam.

    OdpowiedzUsuń
  14. a ja często używam maseczek - poprawiają kondycję mojej skóry :)

    dodaje do obserwowanych i zapraszam do śledzenia moich modowych wpisów ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. ale one z tylu maja kieszonki, wlasnie takie chcialam, zeby nosic do zwyklych bluzek :) a nie tunik!

    OdpowiedzUsuń
  16. Herbata w tubce... Ciekawe ;) Pozdrawiam, obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajnie i ciekawie :))

    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  18. ja nigdy nie miałam żadnej styczności z kosmetykami Oriflame

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie kupiłam czegokolwiek z oriflame, aż sama się teraz sobie dziwie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czekałam na tę recenzję, bo już nie raz miałam na nią ochotę, ale teraz to nie wiem, kupię na jakiejś promocji ewentualnie.

    Co do produktów z katalogów, również uważam że są stanowczo za drogie. Dlatego jak coś wpadnie mi w oko to czekam na promocje ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwieelbiam kosmetyki oriflame :) U mnie "Christmas wydanie" zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Tez miałam tą maseczkę i faktycznie szału nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  23. a ja maseczek nie uzywam.. ale moze tez sobie zrobie swoje 10-20 minut relaksu ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. nie przepadam za tą firmą ;)

    Informuje że otagowałam Cię więc jeśli nie odpowiedziałaś na tag-a a masz ochotę to zapraszam ;)Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. miałam z tej serii maseczkę oczyszczającą i faktycznie, bez szału. plus za to, że nie wysuszała ale to na tyle :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Przydałaby mi się jakaś maseczka, ale oriflame do mnie nie przemawia..

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja maseczki uwielbiam i widzę ich duży wpływ na moją cerę- ale ja używam tylko naturalnych glinek

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...