Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

wtorek, 22 listopada 2011

Rzęsy jak firanki? Avon Super Extend Mascara

Choć mam bardzo dużo kosmetyków przeznaczonych do malowania oczy jest tylko jeden typ produktu, bez którego nie mogę się obejść. Tusz do rzęs, bo o nim mowa, to jeden z moich prywatnych towarów pierwszej potrzeby. Ponieważ kosmetyków tego typu jest na rynku mnóstwo, chyba nigdy dwukrotnie nie kupiłam tego samego tuszu. Kolejnym etapem na drodze do zalotnych rzęs jest tusz Avon Extend.

Zapewne pisałam już o tym, że za kosmetykami zamawianymi z katalogu nie przepadam- szczególnie, jeżeli są to szminki, błyszczyki, podkłady, pudry czy cienie. Na szczęście w przypadku tuszy do rzęs ciężko jest się naciąć na kolor- bo w porywach dostępne są góra 3 odcienie.

Tusz Avon dostałam od cioci, maniaczki tych kosmetyków. Podziękowałam grzecznie i zaczęłam używać. Teraz już mój tusz dogorywa, a kiedy stanie się betonowy przerzucę się na MIYO.

Tego tuszu używam od połowy lipca, więc mogę o nim napisać chyba wszystko. Pierwsze, co zwróciło moją uwagę to szczoteczka- silikonowa, twarda, z wypustkami. Nie byłam do niej przekonana, ale o dziwo całkiem nieźle radzi sobie z rozczesywaniem rzęs (oczywiście dopóki tusz nie zmieni formuły na grudkowatą). Przekonałam się do tego typu szczoteczek, są trochę wygodniejsze niż klasyczne z kłakami. Minusem jest to, że szczoteczce zdarza się nabrać stanowczo zbyt dużo tuszu.

Drugą kwestią, na którą chcę zwrócić uwagę jest zapach. Może to dziwne, że o nim piszę, ale jest tak intensywnie alkoholowy, że trudno go nie poczuć. Ten "aromat" nie uprzyjemniał stosowania tuszu.

Jeżeli chodzi o kolor- tusz jest czarny (może nie smoliście, ale jednak), nie blaknie w ciągu dnia.

Producent wspomina coś o tym, że to tusz multiaction- czyli pogrubiający, wydłużający i podkręcający. Tereferekuku, pudło. Pogrubienia i podkręcenia nie zauważyłam. Natomiast wydłużenie a i owszem. Ponieważ mam krótkie rzęsy lubię tusze wydłużające. Avon daje dość naturalny efekt (na szczęście rzęsy nie kończą mi się w połowie czoła), nie są to pajęcze nóżki.

Tusz póki jest świeży jest idealny Upływ czasu jest niestety dla niego zgubny. Początkowo jest bezgrudkowy i nie osypuje się, ale pod koniec użytkowania już trochę psoci.

Całkiem niezły tusz, ale nie za cenę regularną- w promocji jeszcze od biedy można się skusić.

Cena: 35(20) zł/7 ml
Dostępność: konsultantki Avon
Ocena: 3,5/5

41 komentarzy:

  1. Wieki już nie używałam produktów z Avonu :D a lata temu byłam konsultantką i półka w łazience tylko tymi kosmetykami była wypełniona ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze nigdy tuszu z katalogu, jakoś nie mogę się przekonać. Muszę tusz zobaczyć, a najlepiej wypróbować jeszcze w sklepie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za tego typu szczoteczkami. Niezależnie od stopnia sprawności w malowaniu, prawie zawsze lądują w moim oku :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wieki temu miałam tusz z avonu, obecnie jedynym produktem tej marki jaki posiadam to kuleczki brązujące. Nie mam zaufania do tej marki, w ich cenach często można dostać coś lepszego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wczoraj myślałam nawet nad zakupem jakiegoś tuszu z AVONU, ale juz wiem, że tego nie kupię

    OdpowiedzUsuń
  6. szkoda, ze nie ma zdjęcia oka z wymalowanymi rzęsami :<

    OdpowiedzUsuń
  7. Często używam produktów z avonu, głównie przez to, że jestem konsultantką i zawsze na coś się skuszę. Niestety avon, dużo razy mnie do siebie zraził jednak ma jeszcze kilka produktów, z których jestem zadowolona.
    Tusz próbowałam tylko jeden, ale chyba się skuszę na wypróbowanie tego ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam takie gęste, silikonowe szczoteczki. Ale jeszcze nie miałam żadnego tuszu z Avonu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też nie przepadam za Avonem, nie kupiłabym go za 35zł, 20zł jeszcze okej ale można kupić w takiej samej cenie albo tańsze i lepsze

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze żadnego tuszu z Avonu, natomiast słyszałam, że supershock jest fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja ten tusz bardzo lubiłam, nawet mam gdzieś na dysku swatche (wstawiałam kiedys na wizażu). Mi baaaardzo wydłużał i trochę podkręcał rzęsy, jednak z pogrubieniem zdecydowanie gorzej. Największą jego wadą było to, że strasznie szybko zgęstniał i już się nie nadawał do użytku, po prostu po jakiś 2-3 miesiącach nie było już żadnego efektu... A to jednak zdecydowanie dyskwalfikuje tusz, bo powinien posłużyć dłużej

    OdpowiedzUsuń
  12. Avon ma całkiem fajne tusze! Kiedyś używałam Supershock i był naprawdę godny!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie miałam tuszu z Avon, ani w ogóle kosmetyków od nich...nie mam skąd brać :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Avon do mnie nie przemawia jakoś i chyba nie mam czego żałować ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie lubię takich szczoteczek w tuszach do rzęs. wolę te które mają pogrubiać rzęsy. poza tym nie wierzę, że jeden tusz hurtowo pogrubi, wydłuży i Bóg wie co jeszcze zrobi z moimi rzęsami ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja nic nie kupuje z Avonu, ale czasem mi ktos cos sprezentuje z tej marki :) ale tuszu akurat zadnego nie mialam

    OdpowiedzUsuń
  17. Dosłownie jakbym czytała o tuszu z Avonu,ale ten extralasting,są bardzo podobne.Ja lubię od nich tusz Magnify:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świętowanie trzeciej już z kolei rocznicy 18-tych urodzin :P Ach jak to ładnie brzmi :P

    Co do tuszu, mam tylko jeden z rimmela, zielony, mimo, że na szczoteczce zawsze za duzo sie nabierze to jest świetny. Mama kupila kiedyś jakiś tusz w sklepie po 5zł O_o z firmy Vollare... Muszę przyznac, że jest idealny...

    OdpowiedzUsuń
  19. Z tego co piszesz całkiem całkiem, ale raczej nie kupię, mam kilka tuszy do zużycia.

    OdpowiedzUsuń
  20. Średniak za 35 zł ... i tylko wydłuża ... oj to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  21. hmmm chyba przestaję używać kosmetyków z AVONA to strata kasy

    OdpowiedzUsuń
  22. chyba kiedyś miałam tą maskarę, albo całkiem podobną? daaawno już nie używałam produktów Avonu ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. mam go nie jest najgorsza, bo mialam gorsze, fajnie rozdziela, czasem te co robia grudki ta rozprowadzam i takim sposobem sobie radzi,
    to tez w zaleznosci jaki makijaz chce czy deliatkny czy mocny bo na deliaktny jest w sam raz:) w promocjach mozna dostac za 19,90, a nawet i 9,90

    OdpowiedzUsuń
  24. ja miałam super shock z avonu nawet fajny był :)

    OdpowiedzUsuń
  25. jakoś nie lubię avonu.
    zaraz będziesz miała 200 obserwatorów! :) pozwól, że pierwsza pogratuluję ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie miałam żadnego tuszu z Avonu jakoś mnie nie ciągną. Na razie moim ulubieńcem jest Lash Stilleto a teraz testuję Eveline ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja obraziłam się na Avon pięć lat temu: a już zwłaszcza na jego tusze do rzęs:
    kiedyś - nie wiem, albo miałam pecha, albo co - otworzyłam nowo zakupiony tusz, a ten niedźwięcznik okazał się - paskud jeden - totalnie wyschnięty. Świeżo otworzony ;/ Ależ mogłam być zła.

    OdpowiedzUsuń
  28. Oj znam ten zapaszek tuszów z Avonu... Aż oczy pieką :(

    OdpowiedzUsuń
  29. Zostałaś oTAGowana :) http://planet-quera.blogspot.com/2011/11/tag-kosmetyczne-must-have.html

    OdpowiedzUsuń
  30. ja zawsze wącham tusze ;) i wszystkie inne kosmetyki takie zboczenie ;) u mnie odpada bo jest silikonowa szczoteczka, czasem zdarza mi się taką kupić alle rzadko i cena trochę nie ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. jak dla mnie są dwa minusy to że do kupienia tylko w avon no i cena . :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja tuszu droższego niż 20 zł nie kupiłam. Na razie :D
    Jeżeli używasz odżywki i podczas spłukiwania przeczesz włosy, to da radę, bez tych dwóch czynności używanie szamponu może być bolesne :D Ale ogólnie polecam, bo rzeczywiście wzmacnia włosy i zapobiega wypadaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Całkiem niezły się wydaje :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Szkoda, że nie zobaczyłyśmy jak wygląda na rzęsach :)
    Mnie osobiście nie przekonują tusze z avonu. Nie wiem jak teraz jest, ale dawniej to był koszmar!

    OdpowiedzUsuń
  35. Szkoda, że nie pokazałaś efektu na rzęsach. :(
    Ja nie lubię silikonowych szczoteczek, nie umiem się do nich przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  36. Cieszę się , że natrafiłam na tą recenzję :) zastanawiałam się nad nim ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. już dawno nie miałam tuszu z avonu, ale nie trafiłam jeszcze na nic wow! więc chyba dlatego. z kolorówką z avonu faktycznie jest loteria :) czasami więcej mówi nam nazwa koloru niż zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  38. Nigdy nie lubiłam tuszy z Avonu i pewnie już więcej nie będę próbować ich polubić.

    OdpowiedzUsuń
  39. przeczytałaś posta, zanim zdążyłam Cię poinformować ;) nie wiem czy zauważyłaś, że Cię otagowałam ;)
    zapraszam do zabawy http://siiia.blogspot.com/2011/11/sia-lubi-zych-chopcow.html

    OdpowiedzUsuń
  40. Miałam kiedyś podobny tusz z Avonu. Teraz to go już chyba w katalogu nie ma. Był przeciętny ale szczota mi się jego tak bardzo spodobała, że ją wymyłam i mam ją do dziś :)

    OdpowiedzUsuń
  41. miałam ten tusz, kupiłam go w jakieś śmiesznej promocyjnej cenie. zgadzam się, że póki jest świeży, jest świetny, ale przyznam się, że kiedy go wykończyłam, zostawiłam sobie szczoteczkę ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...