Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

środa, 21 września 2011

Zmywak na Copacabanie. BeBeauty Spa Brazylia ujędrniające masło do ciała

Coś nie chciało się ładnie ułożyć do zdjęcia

Gdy Biedronka wypuściła drugą część gazetki urodowej, przejrzałam ją bez zbytniego podniecenia i niemal z miejsca o niej zapomniałam.

O masłach i ich cudownym działaniu rozpisywały się dziewczyny z wątku Biedronki. Czym prędzej poleciałam (ach, ten owczy pęd) i złapałam Brazylię. Dlaczego? Nie będę ukrywała, że najsilniejszym wabikiem była obietnica ujędrnienia...

Zacznę od opakowania. Okrągłe z dość wytrzymałego plastiku. Proste aż do bólu. Co prawda trochę ciężko je otworzyć śliskimi dłońmi, ale to nie jest najważniejsze.

Nie rozumiem, czemu ten produkt (i w ogóle tego typu produkty, czyli ciut bardziej treściwe balsamy w słoiczkach) nazywa się szumnie "masłem". Mnie masła on nie przypomina. Ma konsystencję skoncentrowanego balsamy, jest bardzo gęsty. Zostawia tłustawą warstwę, która w zależności od pogody ma różny czas wchłaniania. Już wyjaśniam o co mi chodzi. Gdy kupiłam ten produkt, temperatura oscylowała koło 30 kresek. Po nasmarowaniu się tym "masłem" nie mogłam usiedzieć z założoną noga na nogę- bo po prostu noga zjeżdżała :D. Przy upałach wchłaniało się około pół godziny. Teraz, jak się trochę ochłodziło, wystarczy 10 minut.

Wiele osób skarży się na zapach wariantu Brazylia. Kiedy pierwszy raz powąchałam masło przypomniał mi się kremowy mus matujący Lirene (pachnie jabłkami). Brazylia pachnie dość podobnie do musu Lirene, ale ma cytrynowe nuty. Mnie ten zapach kojarzy się z proszkiem do szorowania garnków.

Co do działania "właściwego"... Szału nie ma. Nawilża przyzwoicie, ale nie poradzi sobie z bardzo suchą skórą. Ujędrnienie? Hm, nie zauważyłam.


Skład: Aqua, Glycerin, Isopropyl Myristate, Ceterayl Alcohol (and) Ceteareth-20, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Butylospermum Parkii (Shea Butter), Cetearyl Alcohol, Cyclomethicone, Parfum, Cymbopogon Schoenanthus Extract, Paullinia Cupana Seed Extract, Propylene Glycol, Sosium Acrylate/Acrylodimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane Polysorbate 80, Carborner, Sodium Hydroxide, Titanium Dioxide, Tetrasodium EDTA, Sodium Citrate, Citric Acid, Sodium Polyacryltate, Parfum,Geraniol, Citronellol, Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Methylparaben Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Cl 4005, Cl 16255

Cena: ok. 8 zł/200 ml
Dostępność: Biedronka
Ocena: 3/5

29 komentarzy:

  1. Ja mam dwa pozostałe warianty, o których napisałam dzisiaj kilka słów. Również są bez szału...

    OdpowiedzUsuń
  2. Tytuł - świetne podsumowanie (: Też mam Brazylię, zapach kojarzy mi się z płynem do spryskiwaczy. W kolejce czeka jeszcze Azja...

    OdpowiedzUsuń
  3. Przed zakupami poczytałam dokładnie jakie zapachy mają te masła. Świeża Brazylia mnie nie przekonała, więc wrzuciłam tylko Azję i Afrykę. Afryka jest piękna, ale Azja chemiczna i jakaś taka dziwna...Zgadzam się, że dobrze nawilżają, ale szału nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  4. tez mam to masełko, ma wszystkie ale jeszcze żadnego nie otworzyłam:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Za tą cenę, są całkiem ok :).

    OdpowiedzUsuń
  6. W końcu napisałaś ;) Nic dodać nic ująć, ale co zrobić - trzeba będzie zużyć!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak na tak niską cenę nie jest złe. : )

    wpadnij do mnie na bloga. ; p

    OdpowiedzUsuń
  8. mam podobne odczucia,tylko mnie kojarzy sie z cytrynowym płynem do naczyń:D

    OdpowiedzUsuń
  9. myślałam o jakimś maśle z biedronki ale w końcu żadnego nie kupiłam :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się z Idalią, Afryka pachnie przepięknie. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A zwykłą jarzynówke zrobiłam - niestety zupka już zjedzona :D

    OdpowiedzUsuń
  12. nie miałam jeszcze nic z BeBeauty... jakoś mi nie po drodze.
    A frezarka, to taka zminimalizowana wersja szlifierki, ma różne końcówki, które obracają się z regulowaną prędkością, można np. usunąć zrogowaciały naskórek, wyciąć skórki, spolerować płytkę itp itd :)

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny blog :) obserwuję - liczę na rewanż :DD

    OdpowiedzUsuń
  14. ja bym sie cudów nie spodziewala po tak tanim produkcie ;)

    mozesz wygrać zestaw pędzli do makijażu Mery Macom, zapraszam na bloga: www.matleenamakeup.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam Afrykę i Azję - jedno kupiłam za 8 zł drugie za 5,50 zapachy są ok i uwazam że jak za taką cenę (szczególnie 5,50) są warte uwagi.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. nie miałam nigdy kosmetyków z Biedronki, ale te masła mnie kusiły :) swoją drogą już dawno nie spotkałam porządnego nawilżacza ;/ nawet slynne masla body shopu zawodzą

    OdpowiedzUsuń
  17. Całkiem fajnie się prezentuje, ja też lubię odwiedzać biedronkę, zakupy kosmetyczne zawsze wychodzą tak tanio:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajna , obiektywna recenzja :) W sumie te "masełka" nie sa złe, zwłaszcza za taka cene. Co do nawilzenia, musze kupić i spróbować na moje nogi (jesienia i zima mam przesuszone nogi od długich skarpetek)

    OdpowiedzUsuń
  19. wąchałam i też mi się nie podobało, dlatego stałam się posiadaczką Afryki, również jestem zdania że sucha skóra to dla nich wyzwanie nie do osiągnięcia, ale za tą cenę jest ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zmywak na Copacabanie - paaaadłaaaam :D:D:D!

    Ja mam Afryke i Azje, polubiłam się z Afryką (Azja stoi grzecznie nie otwierana), ale wiem o co chodzi z zjeżdzającą nogą w czasie upałów hahah:D

    OdpowiedzUsuń
  21. nie wiedziałam, że w biedronce są tak dobre kosmetyki :)

    Już od jutra wielkie niespodzianki - PIĄTEK, SOBOTA, NIEDZIELA najlepsze notki o różach, bronzerach, pudrach, wszystko krok po kroku w jednym miejscu!

    Zapraszam :) Obserwujemy? ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak na biedronkę to i tak dobry prodkt!
    pozdrawiam\Majorka

    OdpowiedzUsuń
  23. Tytuł mnie rozwalił:D I wreszcie ktoś nie zachwyca się kolejnym Biedronkowym produktem - ja rozumiem, że cena fajna, ale to, że produkt kosztuje 5zł powiedzmy, nie znaczy, że jest idealny :> Cenię bardzo Twój blog za szczere recenzje!

    OdpowiedzUsuń
  24. Chyba dobrze zrobiłam, że go nie kupiłam. Osobiście nie przepadam za balsamami/masłami w tego typu opakowaniach. Zawsze mam pełno kosmetyku pod paznokciami :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Proszek do szorowania garnków? :D Nie używałam żadnego masła z Biedronki, początkowo mnie kusiły jak widziałam je na blogach u dziewczyn, ale w końcu chyba samym patrzeniem na nie - poczułam przesyt. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja niestety nie kupiłam, a mam ochotę na jakieś kakaowe albo czekoladowe ;p

    OdpowiedzUsuń
  27. tytuł posty mnie rozhahał :) ja też miała to masło i cieszę się, że mogłam się z nim dość szybko pożegnać. jak dla mnie dramat, u mnie wchłaniał się w piżamę a nie w skórę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...