Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 30 września 2011

W malinowym chruśniaku... Paese Milky Lips 605

Od lat uparcie twierdzę, że nie przepadam za błyszczykami. Jednak zawsze mam co najmniej jeden w kosmetyczce....

Gdy zaczęłam czytać zachwyty nad Milky Lips od Paese prawie spadłam z krzesła. Błyszczyk działający jak balsam? Taka fanka mazideł do ust, jak ja nie mogła odpuścić tego kosmetyku. Mój entuzjazm ostudziła trochę paleta kolorów- kilka mlecznych róży, malina, koral i 2 brązy. Wydawało mi się, że niczego dla siebie nie znajdę. Kiedy jednak złapałam w łapy kolor 605, nie potrafiłam już go wypuścić.

Zacznę może od dostępności. Jejku, ile ja się tego naszukałam. W wielu drogeriach nie słyszeli nawet o firmie Paese, a konsultantki początkowo nie mogłam znaleźć. Przypadkiem w hali kupców niedaleko mojego domu wpadłam po jakiś drobiazg do drogerii. A tam przy ladzie- cały, pełniuśki stand Paese. Prawie zakwiczałam z radości. I tak oto stałam się dumną posiadaczką błyszczyku Milky Lips.

Od czego by tu zacząć? Hm, może od opakowania. Proste, kanciaste, solidnie wykonane. Lubię minimalizm, dlatego odpowiada mi jego prostota. Opakowanie jest podobne do opakowania błyszczyku Vipery Sweet&Wet. Różnią się chyba tylko aplikatorami. Aplikator w błyszczyku Paese jest dość mały, co bardzo mi, jako wąskoustej, odpowiada.



Skoro w małym skrócie załatwiłam sprawę wyglądu zewnętrznego, to teraz mogę zająć się sprawą najważniejszą (no, prawie), czyli kolorem. Moim zdaniem jest śliczny, uwielbiam malinę. Dobrze czuję się w tym kolorze na ustach. Choć błyszczyk w opakowaniu wydaje się bardzo ciemny, na ustach jest półtransparentny. 


Błyszczyk ma dość mocny połysk. Spotkałam się nawet z opinią, że daje efekt "dziuni". Mnie w tym kolorze ten połysk aż tak nie przeszkadza, ale przy tych jaśniutkich różach, jakie oferuje Paese może nie wyglądać zbyt ciekawie.

Milky Lips jest dość gęsty. Nie ma tępej, ciągnącej się konsystencji, ale jest bardziej treściwy niż np. błyszczyki XXL Essence. Trzeba go dość dokładnie rozprowadzać Podoba mi się ta "gęstość", bo dzięki temu błyszczyk nie wylewa się poza kontur ust. Nie skleja kącików.

Na plus muszę też policzyć zapach i smak- słodki, przypominający malinowy kisiel.

Wisienką na torcie jest działanie pielęgnacyjne. Błyszczyk świetnie nawilża usta, z powodzeniem zastępuje balsam. Oczywiście nie sprawdzi się przy spierzchniętych ustach, nie ma się co czarować- tu pomogą jedynie bezbarwne balsamy.

A trwałość? Całkiem przyzwoicie, jak na błyszczyk, bo nawet do 3 godzin.

Minusy? Dostępność. W sklepach stacjonarnych o niego ciężko, można szukać konsultantek lub szperać na Allegro.

Jest to z pewnością  jeden z moich ulubionych produktów do ust. Piękny kolor, działanie pielęgnacyjne, niezła trwałość- jak dla mnie super.

Cena: 13-18 zł/6 ml
Dostępność: konsultantki, Allegro, jeżeli chodzi o Wrocław- Drogeria Żaczek, Hala Kupców Perła
Ocena: 5/5

26 komentarzy:

  1. Śliczny kolor! Jajku juz sama nie wiem ile czasu czaje się na ten błyszczyk:/

    OdpowiedzUsuń
  2. ładny kolor, a jeśli ma działanie pielęgnacyjne to już w ogóle warto było kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hah, fajny tytuł - pamiętam ten wiersz XD

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się czaję na któryś z róży z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  5. bd musiała kiedys kupic skoro taki fajny:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Taki aplikator na pewno by mi odpowiadał, sama nie mam zbyt wydatnych ust :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ideał:) Śliczny kolor. Może kiedyś się na niego natknę w drogerii.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam o nim dużo pozytywnych recenzji i Ty je potwierdzasz :) Tylko ja jeszcze nigdzie u siebie nie trafiłam na Paese. Może kiedyś przypadkiem tak jak Ty, bo nie mam jeszcze takiego ciśnienia, żeby go zamówić na All ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. MMMM! Ależ ja uwielbiam ten erotyk... A jak teraz porównałaś ten błyszczyk z VIperą to już w ogóle się zakochałam...

    OdpowiedzUsuń
  10. fakt, z dostępnością paese jest niezaciekawie. ale będę szukać, aż znajdę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Skusiłabym się, ale nigdzie ich u siebie w Lcy nie widziałam :(

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo ładny kolor ;) Może gdzieś znajdę we Wro żeby kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  13. fajny błyszczyk, ale taki kolor zupełnie by do mnie nie pasował :) ale na Tobie ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja nie przepadam za blyszczykami, wole szminki, ale te nieblyszczace ! a co do ubioru, to czesto mialam tak, ze bylam grubo ubrana a potem umieralam, wiec wole rano troche zmarznac a potem czuc sie dorze :P a mialam na to sweterek :D

    OdpowiedzUsuń
  15. O, ja też jakoś nie przepadam za błyszczykami a to dlatego, że co kilka godzin smaruję usta pomadką bezbarwną ochronną, moje usta tego potrzebują.. ale skoro ten je pielęgnuje (!) to chyba warto się skusić :o. Ale najpierw trzeba znaleźć, hm.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja obecnie poszukuję czegoś w odcieniu nude :)
    Ale kolorki świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Widziałam u siebie kosmetyki Paese-muszę sprawdzić czy mają ten błyszczyk ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny odcień - zaciekawiłaś mnie tym pielęgnacyjnym działaniem ;>

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie widziałam u mnie tego błyszczyka :) Aplikator świetny, kolor niestety nie mój :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie używałam błyszczyków z Paese, ale mam ten z Vipery :))

    OdpowiedzUsuń
  21. jeżeli jesteś z Wrocławia to kosmetyki paese są dostępne w renomie, jest tam wyspa na parterze patrząc od głównego wejścia to z samego tyłu po lewej stronie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...