Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

poniedziałek, 26 września 2011

Ni pies, ni wydra, coś na kształt świdra. Maybelline Color Stiletto Gold Aura

Moje niebieskie tęczówki kochają złoty kolor. Ja sama trochę mniej, dlatego rzadko kupuję coś w tym kolorze. Kiedy jednak trafiłam na zestaw Maybelline tusz Lash Stiletto+kredka (?) Gold Aura nie wahałam się długo.

Może zacznę od tego, że mam problem z zakwalifikowaniem tego produktu? Kredka czy cień? Teoretycznie napisali na opakowaniu "Accenting Cream Eyeshadow", co sugerowałoby cień, jednak mam pewne wątpliwości. Z pewnością nie nadaje się na całą powiekę. Do "akcentowania" też nie bardzo. To coś jest twarde, suche i można sobie wzorcowo wcisnąć oko- trzeba mocno pocierać, żeby jakaś cząstka koloru została na powiece. Kreskę też się "tym" średnio robi- chyba, że taką grubości parówki. W dodatku cholerstwo jest bardzo trwałe- trzyma się na oku cały dzień, a z ręki nie schodzi po lekkim przetarciu.

Nie mam pojęcia, jak to to zużyć. Poza kolorem i trwałością nic mi się nie podoba. Jak ktoś ma pomysł co mogę z tym czymś zrobić- niech pisze. Inaczej ozdobię tym kartki świąteczne.


Cena: Wizaż podaje 4 dolary za 5 g, ja w Pepco kupiłam z tuszem za 15 zł
Dostępność: nie widziałam w regularnej sprzedaży w drogeriach
Ocena: 3/5

25 komentarzy:

  1. możne troszku na palce nałożyć, a potem leciutko rozetrzeć na policzkach?

    OdpowiedzUsuń
  2. Może rozgrzewaj to przed aplikacją? Suszarką, kaloryferem czy czymś? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może znajdzie zastosowanie jako to i to :) Jak się sprawdzi to czemu by nie ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. to w pepco są w sprzedaży kosmetyki?! nigdy nie widziałam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Albo troszku rozgrzać , najpierw na pędzelek i na oczko :) Dziwne to coś ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. jak dla mnie to chyba jednak cień :) ma bardzo ładny kolorek :)

    dziewczyny dobrze mówią - rozgrzewaj! potem na całą powiekę go, dodaj kreskę i makijaż gotowy :) (np. taki, jak pokazwyała dziś Idalia)

    albo w ogóle trzymaj produkt w ciepłym miejscu?

    OdpowiedzUsuń
  7. PS. świetny tytuł posta, uwielbiam Twoje powiedzonka :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też lubię złotko na oku :) A ta kredka - można by ją potraktować jako bazę pod cienie, ale szkoda sucha to też raczej się nie nada.

    OdpowiedzUsuń
  9. to ja poproszę o taką kartkę świąteczna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja zloto uwielbiam i fakt, że niebieskie oczy wyjątkowo dobrze wspołgrają z tym kolorem :D może jako jakiś rozświetlacz się sprawdzi ? na kości policzkowe ? albo na usta i na to błyszczyk ? a jak nie to pomysł z kartkami jest całkiem całkiem;)

    OdpowiedzUsuń
  11. też myślałam o rozgrzaniu jej. Zaraz zacznie się sezon grzewczy, więc nie będzie to uciążliwe. ALe w sumie to nie miałabym chęci by się z tak twardą kredką męczyć..

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwsze widzę taką kredkę, ale skoro nie ma jej w regularnej sprzedaży i szafie Maybelline, to zapewne produkt niedostępny "tak sobie" w Polsce.

    Haha, ja też kiedyś dostałam twardą kredkę i ozdobiłam kartki świąteczne, wyglądało to super. Ale może spróbuj z rozgrzewaniem jej, tak, jak Dziewczyny radzą, kolor jest super :)!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ameryki nie odkryję jak napisze o rozgrzewaniu, choćby palcami, przed nałożeniem.
    Pytanie tylko, czy efekt końcowy wart jest starań, czy lepiej znaleźć mniej pracochłonny produkt, a ten puścić w świat?
    Jestem leniem i starałabym się tylko dla naprawdę dobrego efektu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziewczyny pisza ze mozna to rozgrzac, no wlasnie... ja sie na tym przejechalam myslac ze mozna kupic tania kredke i je rozgrzac i bedzie super. A tu klops.
    Takze lepiej sprawdzc czy kredka rzeczywiscie jest miekka na tyle ile chcemy.

    Jedyny sposob to na palec a potem na powiekę jako baza pod cienie albo po prostu jakos taki delikatny cień. Mozesz zobaczyc rowniez jak sie sprawdza pod łuk brwiowy albo na kosciach policzkowych :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wysłać Ci adres dla kartki świątecznej? :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolor rzeczywiście śliczny. :)
    A do tego moje ulubione powiedzonko dotyczące psa i wydry. :D:D:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dlatego ja nigdy nie kupuję tego typu produktów, nie ufam im :)

    O dziwo zapach nie jest ciężki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej :) Tak, jestem z Wrocławia, a te lakiery kupiłam w drogerii przy Drukarskiej- jest to ulica równoległa do Powstańców Śląskich- niestety, po moim nalocie zostały już tylko 3 takie lakiery- pani mi powiedziała, że rozeszły się jak świeże bułeczki, a jak pytałam o dostawę (bo chciałam kupić też dla siebie i koleżanek) to powiedziała, że nie wie :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Tytuł notki mnie po prostu powalił :D A może by ją jakoś zeskrobać na tekturkę i nakładać jak sypki cień?? Chociaż nie wiem czy to by się udało...

    OdpowiedzUsuń
  20. szkoda, że jest ten kosmetyk taki trudny w użyciu, bo kolorek ma bardzo ładny ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. hm.. szkoda ze sa problemy z aplikacją bo 'cieniokredka' ma boski odcień!:)

    OdpowiedzUsuń
  22. kolor ma ładny, szkoda że taka niechętna do współpracy ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja dostałam od kogoś to coś i też nie wiem do jakiej grupy to zakwalifikować... Użyłam jako kredki zmyło się zaraz, użyłam jako cienia też po niedługim czasie kolor zniknął. Beznadzieja.

    OdpowiedzUsuń
  24. A gdzie u Ciebie w Pepco leżą kosmetyki? Bo w moim nie widziałam, kurde szkoda

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...