Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 9 września 2011

Napalił się człowiek, jak szczerbaty na suchary... Catrice Infinite Matt 010 Light Beige

Chyba zbyt łatwo ulegam różnym modom. Kiedy pojawiła się informacja o nowych podkładach Catrice wiedziałam, że jeden z nich musi być mój (uwielbiam nowości).

Gdy pojawiły się w internecie pierwsze opinie byłam nadal oczarowana na tyle, że postanowiłam go kupić. No cóż...

Przejdę może do konkretów. I zacznę pd plusów. A ten produkt ma dwie istotne zalety, więc się streszczę.
Na plus muszę zaliczyć Catrice opakowanie- cięższe, z matowego szkła z pompką. Bardzo przyjemne dla oka. Pompka chodzi sprawnie, nic się nie zacina.
Drugą zaletą będzie natomiast kolorystyka. Wreszcie Cosnova pomyślała i stworzyła odcień dla bladolicych (010 Light Beige). Wiele osób zarzucało produkowanym przez tę firmę podkładom Essence, że mają murzyńskie kolory, a Polki (Niemki zresztą też. raczej do Latynosek nie należą i z natury mają dość bladą cerę. Producent widocznie posłuchał sugestii klientów i chwała mu za to.

Z ciężkim sercem, ale muszę napisać co myślę na temat samego podkładu. I nie będzie to pochlebna opinia.

Zacznę od największej wady. Według producenta jest to podkład matujący. Ciekawa jestem w takim razie dla kogo, bo przy mojej mieszanej cerze wykończenie jakie pozostawia na skórze można nazwać satynowym. Na pewno nie jest to mat, jakiego oczekiwałam. Ten "satynowy" efekt utrzymuje się góra 2 godziny (bez przypudrowania). Dlatego radzę nakładać puder matujący, chyba, ze lubicie latać co chwila do lusterka.

Na opakowaniu piszą, że jest to produkt długotrwały. Gdzie tam, jakie 18 godzin. Maksymalnie koło 6, potem znika.

Z kryciem także jest słabo. Średnio kryje rozszerzone pory, o pokryciu większych niespodzianek można zapomnieć. Podkład jest po prostu zbyt lekki.

Włazi w zmarszczki i po jakimś czasie nieestetycznie waży się w okolicach nosa. Nie  tego oczekiwałam.

Nie jestem zadowolona z tego podkładu. Za taką cenę (26 zł) można kupić o niebo lepszy Manhattan Perfect Adapt.



Skład: Aqua, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Glycerin, PPG-18, Stearoyl Inulin, Sodium Chloride, Acrylates, Dimethicone Crosspolymer, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Polysorbate 80, Hydrated Silica, Dimethicone, Aluminium Hydroxide, PEG-8, Ethylhexylglycerin, Trimethoxycaprylylsilane, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Phenoxyethanol, Parfum, Benzyl Salicylate, Butylphenyl, Methylpropional, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Hexyl Cinnamal, CI 77491, CI 77492, CI 77499 (Iron Oxides), CI 77891 (Titanium Dioxide).

Cena: ok. 26 zł/30 ml
Dostępność: Drogerie Natura z szafą Catrice
Ocena: 2/5

20 komentarzy:

  1. A ja właśnie zastanawiam się nad jego kupnem - też mam cerę mieszaną. Nie lubię jak podkład zaraz zaczyna się świecić na twarzy. Muszę się jeszcze zastanowić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że nie kupiłam tego podkładu, choć wielokrotnie byłam blisko tego czynu :P.

    OdpowiedzUsuń
  3. no cóż, nie można mieć wszystkiego - a możesz mi powiedzieć jak ten odcień ma się do odcieni CS Revlona?

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm... A u mnie się z kolei sprawdził :). Ale wiadomo, że co cera, to inne wymagania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A miałam go kupić na spróbowanie...
    Jednak pozostanę przy niezawodnym Revlonie, który zakryje i zniesie wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Na Zielaku zobacz (plac Zielińskiego :P) i w takim małym sklepiku z kosmetykami tuż obok dworca pks ;). Proponuję również odwiedzić Świebodzki.

    OdpowiedzUsuń
  7. o kurczę, a czytałam właśnie wiele pozytywnych recenzji tego podkładu

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie też już od dawien dawna nie było na Świebolu (chociaż mam bezpośredni 107 :P), jakoś te ceny powoli przestały mnie przekonywać do siebie.

    No i jeszcze odnośnie Zielaka to ja nie jestem w stu procentach pewna czy ten róż rzeczywiście tam będzie, więc jeśli tak się stanie to koniecznie daj znać :D.

    OdpowiedzUsuń
  9. nie używam podkładu, ale nawet, gdybym chciała kupić, to już wiem, że ten odpada ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Żadnej limonki nie było, ale to te :)

    OdpowiedzUsuń
  11. to chyba pierwsza negatywna recenzja tego podkładu, jaką mam okazję czytać :) sprawdza się zasada, że dla każdego co innego. sama miałam na niego chęć, ale zanim kupię podkład muszę o nim sporo poczytać - jeszcze żaden spontaniczny zakup tego typu nie był strzałem w dziesiątkę (nawet w "piątkę" nie był...) ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. skoro słabo kryje to muszę się go wystrzegać ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozumiem Twoje obawy przed Biedronkowymi produktami ja też miałam - ale jak widać składowo są takie same jak takie same produkty z wyższej półki ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze wiedzieć, że taki sobie, bo ja nadal szukam idealnego podkładu i pewnie ten by poszedł na pierwszy ogień do testowania w najbliższym czasie, a tak mam 26zł w kieszeni na inne cuda :P

    OdpowiedzUsuń
  15. dzięki za recenzję, będę go omijać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kurcze, to mój ukochany podkład! :)))) Nie zamieniłabym go na żaden inny.

    OdpowiedzUsuń
  17. Coś się zaś tyczy podkładu Manhattan Perfect Adapt to również go posiadam w swoich zbiorach i jest stanowczo dla mnie za rzadki, ma słabe krycie i przepotwornie cuchnie. Męczę się z nim od dobrych kilku miesięcy i używam go z niekrytą niechęcią. :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...