Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 25 września 2011

Bubel(lo bum bum)! Eveline Orchidea i Kokos Nawilżający balsam do skóry normalnej

Nienawidzę marnotrawstwa. Zazwyczaj każdy kosmetyk, nawet najgorszy staram się zużyć do końca. Ten balsam będzie chyba jedynym wyjątkiem w mojej karierze, bo po napisaniu recenzji zakończy swój żywot w koszu.

Takiego bubla jak balsam Eveline Orchidea&Kokos nie kupiłam chyba nigdy. Jedyne co mi się w nim podoba to praktyczne opakowanie i stosunek ceny do pojemności (za pół litra balsamu płacimy coś koło 16 zł). I na tym kończą się jego dobre strony.

Gdybym miała napisać co obiecuje producent to prawdopodobnie zabrakło by mi miejsca na moje wynurzenia. Krawaty wiąże i przerywa ciąże. Kto chce poczytać- wrzucam zdjęcie.

Dlaczego jest to jeden z najgorszych balsamów, z jakimi się spotkałam (równać się z nim może tylko owsiany balsam Avon)?

1. ZAPACH- wyjątkowo nietrafione połączenie. Lubię zapach storczyków i zapach kokosa, ale razem nie wypadają najlepiej. Zapach jest mdły, bardziej przypomina kokosowe popłuczyny z orchideową nutą. Koszmar.

2. NAWILŻENIE- chyba musiałabym się nacierać nim cały czas, żeby skóra była nawilżona. Wystarczy, że zrobię jeden dzień przerwy, a skóra przypomina papier ścierny.

3. WCHŁANIANIE- balsam zostawia lepiącą warstwę, słabo się wchłania i (!!!!) zostawia białe mazy na ubraniach.

4. KOSZMAR PO DEPILACJI- z czymś takim się jeszcze nie spotkałam, naprawdę. Nie nadaje się do stosowania po depilacji- PIECZE!

TRAGEDIA!

Obiecanki cacanki, a głupiemu radość


Cena: ok. 15 zł/500 ml
Dostępność: Rossmann, Natura, markety i gdziekolwiek się spojrzy
Ocena: 1,5/5

27 komentarzy:

  1. Ja mam z tej serii balsam z kwasem hialuronowym i jest naprawdę spoko :D.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię balsamów w takich wielkich butlach, więc i tak bym nie zakupiła.

    I też staram się wszystko wykończyć, ale niektórych kosmetyków po prostu się nie da :<

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli już wiem dlaczego zawsze widzę te balsamy w promocji ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja chciałam go kupić jakiś czas temu...

    OdpowiedzUsuń
  5. "Krawaty wiąże i przerywa ciąże." Hahahhah
    Kiedyś nawet chciałam go kupić i cieszę się, ze tego nie zrobiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słusznie mnie coś odciągało od tych balsamów, teraz na pewno mnie już nie skuszą (:

    OdpowiedzUsuń
  7. Kilka razy chciałam się na niego skusić, ale coś mnie powstrzymywało. Teraz po Twojej recenzji już go nie kupię. Myślałam, że nie istnieją już balsamy, które nie nadają się do stosowania po depilacji. Jak byłam nastolatką to często trafiałam na takie buble, a teraz od lat już nie spotkałam się ze szczypaniem...

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam to w sklepie, ale obrzydziło mnie połączenie kokosa ze storczykiem ;x
    zapraszaM!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że przeczytałam Twoją recenzję bo pewnie bym się na niego kiedyś skusiła - będę omijać. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jakoś w ogóle nie mogę się przekonac do żadnego kosmetyku Eveline. Może niesłusznie bo w sumie z cieni Catrice jestem zadowolona a też nie wierzyłam, że coś w tak atrakcyjnej cenie może okazac się dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  11. dzięki za recenzję, bubel nigdy nie trafi do mojej łazienki...

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam zapach kokosa, ale to połączenie faktycznie nie wydaję się ciekawe..

    OdpowiedzUsuń
  13. Rzeczywiście bubel 8) Moja sucha i wrażliwa skora raczej by go nie udźwignęła :D Dzieki za ostrzeżenie:*

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety czasem trzeba płacić za swoją głupotę : )

    Niby Eveline ma takie świetne kosmetyki a tu proszę .
    Dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  15. uuu...ja bardzo lubie zapach kokosa ale bez połączeń wiec i tak bym tego balsamu nie wypróbowała. do tego firma Eveline jakos skutecznie mnie zniechęca do siebie;)Jeszcze nigdy nie mialam niczego z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Masakraaa ;/ ;)
    Zapraszam do mnie, jeśli spodoba Ci się mój blog dodaj go do obserwowanych ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. mnie nigdy nie kusił, ale dobrze wiedzieć, że jest beznadziejny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ufff a ostatnio nad nim się zastanawiałam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie kupiłam bo zapach wydał mi się dziwny, jak widać, dobrze zrobiłam. Nie cierpię kiedy balsam, mający za zadanie koić skórę po depilacji, szczypie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Uła, ostra recenzja ;) No ale dobrze wiedzieć, będę omijać szerokim łukiem ten balsam, zwłaszcza że zerkałam na niego ostatnio w sklepie :P

    OdpowiedzUsuń
  21. czyli nie kupować ;)fajnie wygląda ale skoro jest taki do dobrze że mnie nie skusił.

    OdpowiedzUsuń
  22. Dobrze wiedzieć. A przy okazji ostro pojechałaś,ale dobrze ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. az by sie chcialo dorwac tego co tworzyl opis zalet tego produktu i kazac mu przez najblizsze pare miesiecy uzywac... oczywiscie na swiezo ogolona skore :]

    OdpowiedzUsuń
  24. no to mega bubel :) ja mam balsam z eveline mango&olej kokosowy i jest niezły, no może szału nie ma - jest po prostu OK. też pół litra tylko butla inna - spłaszczona z tyłu, z przodu okrągła.

    OdpowiedzUsuń
  25. Też mam balsam z tej serii, ale Extra Soft. Zapach totalna porażka, ciężko jest mi go nawet określić i porównać do czegoś. Działanie podobnie jak w przypadku Twojego. Stoi na półce i się marnuje, nie sądzę żebym go zużyła, ale wyrzucić szkoda. Też skusiłam na niego ze względu na stosunek cena = ilość. Mam nauczkę :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...