Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

wtorek, 23 sierpnia 2011

Spieszmy się zakochiwać w LE, tak szybko znikają... Essence You Rock! baza pod cienie

Z edycjami limitowanymi Essence mam pewien problem. Zazwyczaj, gdy pojawiają się zapowiedzi jestem cała w skowronkach. Początkowo chcę wszystko. Wiadomo- nowe, ciekawe... Z czasem mój entuzjazm zazwyczaj słabnie (zazwyczaj jest to spowodowane czasem, jaki minie zanim LE zostanie wprowadzona do polskich drogerii)... Z edycji limitowanej You Rock! nie miałam na nic specjalnej ochoty... No dobrze, może chciałam początkowo lakiery. Kiedy moja poprzednia baza pod cienie z Joko próbowała złamać mi rękę zostałam pod ścianą, bo bez bazy w lecie się nie ruszę (inaczej wszystko popłynie w siną dal).

W Naturze przypadkiem przypomniałam sobie, że przecież Essence wypuściło bazę. Co prawda miała więcej negatywnych niż pozytywnych opinii... Mimo to zdecydowałam się ją kupić. I nie żałuję. Spełniła moje oczekiwania.


Przede wszystkim zachwycił mnie jej aplikator. Po przejściach z wydobywaniem bazy Joko (paluchami, za paznokciami zawsze miałam połowę bazy), aplikacja Essence jest bajecznie łatwa. Klasyczna błyszczykowa "kluska" (grubsza co prawda, niż ta którą Essence ma choćby w błyszczykach XXL Nudes), najnormalniejszy w świecie aplikator. Jest to rozwiązanie ułatwiające życie i higieniczne.




Baza jest dość rzadka. Rozprowadza się ją przyjemnie, zostawia silikonowy "ślisko-pudrowy" film. Ma złotą poświatę, nadaje połysk matowym cieniom (hmmm, wolałabym żeby tego nie robiła). Ładnie rozświetla powiekę, choć nie nosiłabym jej "solo", bez cieni.
Baza nałożona na dłoń...
i roztarta.... Nie wiedzieć czemu na zdjęciu wyszły
różowe tony, w rzeczywistości jest beżowa

A jak z trwałością? No, cóż za 10 zł nie oczekiwałam 12-godzinnego działania. Baza przedłuża trwałość cieni raczej średnio- trzymają się około 6 godzin. To całkiem przyzwoicie (choć na Joko wytrzymywały trochę dłużej).
Po lewej: cień My Secret 508 (matowy) bez bazy
Po prawej: cień z bazą
Jestem zadowolona z tego produktu. Szkoda, że to LE (chociaż teraz ma wejść baza do asortymentu Essence- ciekawa jestem czy będzie to nowy produkt, czy baza YR w nowym opakowaniu)

Cena: 9.99 zł/2,1 ml
Dostępność: Drogerie Natura
Ocena:3,5-4/5

6 komentarzy:

  1. Ja tam chwalę sobie Artdeco, ostatnio kupiłam też bazę Hean i też jest ok.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też jestem wierna art deco. jest szalenie wydajna

    OdpowiedzUsuń
  3. Zzielona jak skończę tę, to kupię Hean.
    Wszystko co mnie zachwyca na razie nie stać mnie na jednorazowy wydatek rzędu czterdziestukilku złotych... Miałam kiedyś do czynienia z Artdeco i zrobiła na mnie wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja ubóstwiam moją lumenke, ktora trzyma cienie cały dzien i jeszcze dłużej, bez bazy cienie rolują mi się po 30 minutach, dla mnie 6h to za mało:o

    OdpowiedzUsuń
  5. Odżywke z Ziaji używałam już parę razy i wiem, że zostanie ze mną na dłużej. faktycznie wygładza włosy i łatwiej się je rozczesuje. W przedziale cenowym 3,90 to ja ją będę używać.

    OdpowiedzUsuń
  6. No szkoda, że limitka... Nie zdążyłam kupić...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...