Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

środa, 24 sierpnia 2011

2w1? Definicja Glam&Sexy Bell



zdjęcie i opis produktu pochodzi
ze strony producenta www.bell.com.pl
Ponętne usta pokryte mokrą taflą koloru? Tak! To zasługa najnowszego hitu kosmetycznego GLAM&SEXY - pomadki dającej efekt pełnych, zmysłowo lśniących ust.
Zawarty w niej aktywny kompleks „Maxi Lips” wspomagający wytwarzanie kolagenu i elastyny w skórze, widocznie powiększa usta, czyniąc je pełniejszymi nawet do 30%!
Struktura pomadki wzbogacona o specjalnie dobrane estry silnie nabłyszcza i zmiękcza naskórek warg.
Nowoczesna formuła żelowa pokrywa usta mokrym, lśniącym, subtelnym kolorem, nadając im intensywny połysk.
Zawartość witaminy E, działa antystarzeniowo i nawilżająco, witamina C zmiękcza usta, zapobiega ich wysuszaniu. GLAM&SEXY to nowoczesne zestawienie trwałości pomadki z lekkością błyszczyka!
Nie klei się, nie wysusza ust. Posiada delikatnie wyczuwalny słodki smak. Kusi malinowym zapachem.

Jak już wspominałam lubię błyszczyki w pomadce (albo, jak kto woli pomadko-błyszczyki). Po przeczytaniu zachwytów na KWC musiałam, po prostu musiałam kupić Glam&Sexy (choć sama nazwa wydawała mi si infantylna). Pomadek z firm Bell używała moja mama, a ja podbierałam jej trochę jako szkrab, żeby wyczarować uśmiech od ucha do ucha (dosłownie :D).

W internecie upatrzyłam sobie kolor 045- delikatny, zgaszony róż. Zakochałam się w tym "wirtualnym" odcieniu. Jednak "na żywo" przeżyłam szok. Mój wyśniony kolor okazał się wściekłym barbieróżem! Można się naprawdę nieźle zdziwić zamawiając przez internet :D.

zdjęcie z www.bell.com.pl




Ostatecznie przygarnęłam odcień 048. Na zdjęciu? Ciepły odcień różu, mieszany trochę z rudym. A na żywo? Ciemniejszy, ale chłodny róż z widocznymi srebrnymi drobinkami. Wrrrrrrr.






 Nie ukrywam, że kolorem jestem trochę rozczarowana. No, może nie samym odcieniem, ale tymi wszędobylskimi dyskotekowymi drobinkami. Co gorsza ma je każdy odcień- i czerwony 041 i karmelowy 050. O ile przy chłodnym różu czy beżu (jak np. 044, który miałam, ale zgubiłam) drobinki nie są aż tak rażące, to przy intensywniejszej czerwieni, czy ciepłym karmelu wyglądają po prostu tandetnie. Oj, Bell, powinieneś dostać po łapkach. Szkoda, bo to naprawdę bardzo przyjemny produkt.
Niewielu producentom udaje się wypełnić swoje obietnice. Bell się udało (przynajmniej w większej części).

Pomadka ma taką konsystencję roztapiającego się masła, jest naprawdę bardzo miękka (przez co niestety łatwo ją złamać). Używanie jej jest naprawdę przyjemne. Ponadto po jej użyciu usta faktycznie wydają się większe.
Pokłony należą się Bell za umieszczenie w pomadce składników odżywiających i zmiękczających usta. Naprawdę, z takim działaniem pielęgnacyjnym nie spotkałam się przy żadnej pomadce. Znakomicie nawilża usta, nie podkreśla suchych skórek, zapobiega przesuszeniu- działa jak dobry balsam do ust.
Lubię także jej zapach- słodka, malinowa Mamba.

Minusy?
- oczywiście SREBRNE DROBINKI w każdym odcieniu
- opakowanie- tandetny róż, szybko złażą napisy (dlatego nie mogłam wkleić mojej pomadki- wygląda jak uosobienie nędzy i rozpaczy)
- trwałość- raczej błyszczykowa bo około godziny, maksymalnie 1,5.

Ciekawy produkt. Szkoda, że te choinkowe ozdoby pałętają się wszędzie. Działaniem pielęgnacyjnym Bell pobił wiele balsamów do ust (np. pomadki Nivea, Oeparol, nawet Bebe). Jak komuś nie przeszkadzają drobinki- polecam.

Cena: ok. 11 zł/ 5g
Dostępność: wyspy Bell, Drogerie Natura z szafami Bell, a jeżeli chodzi o Wrocław- DH Feniks i Pl. Zielńskiego stoisko Tanyo
Ocena: 3,5-4/5

18 komentarzy:

  1. hm.. chyba warto wyprobowac, cena jest przyzwoita ;) obsewuje,a Ty?

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeżeli wstawiam zdjęcie i nie wspominam nic, że kolor jest inny, to znaczy, że jest mniej więcej taki, jak na zdjęciu :) może odrobinkę się różni, jest bardziej czerwony - najklasyczniejsza czerwień, jaka może być ;)
    gdybym nie robiła zdjęcia w słońcu to by moim aparatem wyszedł bordo :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezły blog ;) Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://kajamakefashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. porzedni komenatrz nie miał byc pod Twoją notką, tak to jest jak ma się otwarte kilka kart:o
    nie czuję się skuszona szminką/błyszczykiem

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba zależne jest to od upodobań. Są osoby ktorej nie podoba się zapach czekolady. Fakt, może negatywne opinie pojawiły się dlatego, że ten zapach nie utrzymuje się na skórze no ale ja uznaje zasadę, że jest to żel pod prysznic i on ma MNIE umyć a nie potem pachnieć. Od tego są balsamy i inne a wiem, że jest jeszcze z tej serii balsam i również był w promocji ale już go nie kupiłam. Jeżeli ktoś pochąwa i zakocha się w tym zapachu to nie będzie rozczarowany bo pod prysznicem pachnie równie pięknie ;) Tą odpowiedz wrzuciłam również w komentarz u siebie :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Po prostu jestem 'Mścisława' a co za tym idzie - bardzo szczera :D. Nie będę ukrywać niczego bo to do niczego nie prowadzi :D

    OdpowiedzUsuń
  7. O masełkach z Perfecty musze ci powiedzieć że są rewelacyjne ten wanilia z pomarańczą kupiłam juz z 5 op. a te czekoladowe pierwszy raz ale też już mi sie podoba,zapraszam do mojego bloga i do obserowania;

    OdpowiedzUsuń
  8. ja również nie przepadam za drobinkami, irytują mnie strasznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie lubię tego typu szminek... Ale ta wygląda całkiem ładnie.
    Moje najstarsze lakiery safari mają prawie dwa lata, są równie gęste ale nie zrobił się z nich beton :P Dziwne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Te balsamy można dorwać w Smyku :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wolę szminki zdecydowanie bezdrobinkowe ;) Ale kolor sam w sobie bardzo ładny ;) Dodałam do obserwacji :)

    so-smooth-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. masz bardzo fajny styl pisania i ciekawe recenzje ;) będę tu zaglądać częściej ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ładny kolorek, chociaż osobiście wolę błyszczyki!

    OdpowiedzUsuń
  14. Po przeczytaniu Twojej recenzji muszę mieć tą szminkę :) Też uwielbiam pomadko-błyszczyki bądź pomadki z dużym połyskiem :) Chociaż może skuszę się na pomadkę Celii zachwalana we wcześniejszej notce? Albo na jedną i drugą... Ach ta zachłanność :D
    Bardzo podoba mi się Twój blog, obserwuję i będę zaglądać częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na zdjęciu kolorek przedstawia się bardzo ciekawie. :)

    + Obserwuję. :d

    OdpowiedzUsuń
  16. koniecznie muszę sobie kupić taką pomadkę, bo błyszczyki już zaczynają mi nie wystarczać ;)
    Pozdrawiam serdecznie i obserwuję :))

    OdpowiedzUsuń
  17. ooi nie objechałaś jej aż tak bardzo ; d
    stosowałam tylko raz na razie i szczególnych drobinek nie zauważyłam w moim kolorze.
    więcej niedługo na blogu ; )

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...